W spółkach córkach firm z udziałem Skarbu Państwa zaczyna się wdrażanie zaleceń audytu. Trwają konsultacje – którą zlikwidować, a którą zachować. Rozdawnictwu posad zgodne „nie” mówią rząd i partie opozycyjne

Politycy bez względu na barwy klubowe uważają , że liczba spółek córek i wnuczek państwowych firm powinna zostać zmniejszona.

– To jakaś anomalia – mówi rzecznik SLD Dariusz Joński. Jak wyliczył resort skarbu, 19 kluczowych podmiotów należących do MSP ma pod sobą 587 spółek, które kontroluje. A do tego kolejne 122, w których mają udziały.

– To pokazuje skalę problemu. 700 podmiotów trudno kontrolować, ta liczba obrazuje skalę zaangażowania państwa w gospodarkę. I tego, jakie to kryje możliwości poprawy sytuacji, ale także pasożytowania – komentuje politolog dr Jarosław Flis.

Możliwość rozdawania miejsc we władzach państwowych spółek jest w polityce ważnym orężem. Choć działania resortu skarbu dotyczą spółek często giełdowych, gdzie przejrzystość jest dużo większa, to nawet w tym przypadku istnieją obawy, czy liczba spółek i posad nie jest w części także efektem gabinetowych zabiegów.

– Choć polscy politycy przyzwyczaili się do tej wygody posiadania liczby posad do rozdawania, to naszej polityce to nie pomaga – komentuje prof. Witold Orłowski, doradca PwC. Nie spodziewa się jednak, by wyniki audytu wskazującego na konieczność ograniczenia liczby spółek z udziałem państwa były przez partie podważane.

Pomysł likwidacji dużej części spółek podoba się opozycji. – Absolutnie spółki córki w większości powinny być zlikwidowane. Choć zarzuty nie dotyczą wszystkich, to w dużej części są one przechowalnią kadr politycznych, a to nam niepotrzebne – mówi Joński.

Pomysłu nie kwestionuje też PiS. – O ile faktycznie chodzi o uporządkowanie sytuacji w spółkach, a nie partyjną walkę mającą na celu likwidację wpływów poprzedniego ministra Aleksandra Grada – zastrzega wiceprezes PiS Beata Szydło. Obawia się także, że za efekty likwidacji firm zapłacą nie polityczni nominaci, lecz szeregowi pracownicy.

709 spółek zależnych od 19 firm to efekt wieloletnich procesów w czasach, gdy Polską rządziły różne ekipy. Teraz szef resortu skarbu musi przypilnować, by jego zamiary faktycznie weszły w życie. Minister Budzanowski zapewnia jednak, że jego przedstawiciele w radach nadzorczych będą czuwać nad tym, aby plan się udał.

Eksperci zwracają uwagę, że istotne jest, aby te zmiany nie były przeprowadzane na siłę jako wdrożenie zaleceń MSP. – Takie działania mogą, ale nie muszą, przyczyniać się do zwiększenia efektywności majątku Skarbu Państwa. Czasami wydzielenie zadań i powierzenie ich spółce córce jest dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia celów stawianych przed tymi firmami – mówi Jakub Borowski z SGH.

Niektóre firmy już zaczęły porządki. W KGHM wyniki audytu, który przewiduje likwidację części spółek w tej firmie, są konsultowane ze związkami zawodowymi i po poprawkach mają być wdrażane. W gazowym gigancie PGNiG restrukturyzacja właśnie wchodzi w życie na podstawie przyjętej w grudniu strategii. Do 2014 r. PGNiG planuje być udziałowcem nie w 53, jak dziś, lecz tylko w 14 spółkach. Na przykład w obszarze poszukiwań i wydobycia zamiast pięciu ma działać tylko jedna.

– W sytuacji liberalizującego się rynku gazu i perspektywy pojawienia się konkurencji konieczne jest skoncentrowanie się na najważniejszych obszarach działalności i konsekwentnie to robimy – mówi DGP prezes firmy Grażyna Piotrowska-Oliwa. Są też takie firmy jak Lotos, składający się z 20 spółek, gdzie audyt wykazał, że wszystkie są związane z główną działalnością firmy i większych zmian nie będzie. Wsp Cezary Pytlos