– Ceny detaliczne paliw w miarę ustabilizowały się i nie przewidujemy w najbliższym okresie, żeby nastąpiły gwałtowne wzrosty – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

< >

Co pocieszające, nadal można spodziewać się obniżek. Raczej w granicach kilku, a nie kilkudziesięciu groszy.

– To już jest pewien trend i miejmy nadzieję, że nic takiego się nie zdarzy w najbliższych tygodniach, co miałoby to zmienić – dodaje prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Na zmianę tej tendencji mogłyby wpłynąć ewentualne podwyżki cen ropy naftowej na światowych rynkach czy osłabienie złotego. Na razie jednak nic na to nie wskazuje.

Średnia cena benzyny wynosi 5,50 zł/l

Średnia cena jest wyższa o 20 gr na litrze i wynosi 5,50 zł za litr. Według analiz Biura Maklerskiego Reflex, monitorującego sytuację na rynku paliw, to o 3 gr mniej niż przed tygodniem i niemal 40 gr taniej niż w kwietniu.

Najtaniej jest w województwach dolnośląskim i pomorskim, gdzie średnia cena ustabilizowała się na poziomie 5,39 zł. Na Dolnym Śląsku najmniej zapłacimy też tankując olej napędowy – 5,51 zł za litr, średnio o 7 gr mniej niż w pozostałych regionach Polski. 5,58 zł to najniższa cena diesla od lipca tego roku. Najdrożej było w styczniu. Za litr trzeba było wtedy zapłacić o 23 gr więcej.

Dlaczego tak tanio?

Według analityków, cytowanych przez agencje Newseria, niska cena paliw to przede wszystkim efekt słabnącego popytu na paliwa. 

Z analiz przeprowadzonych przez Polską Organizację Przemysłu i Handlu Naftowego wynika, że sprzedaż benzyny bezołowiowej w pierwszych trzech kwartałach tego roku spadła o 4 proc. Dwukrotnie większy spadek dotyczył oleju napędowego. 

Zwalniająca gospodarka może sprawić, że w kolejnych miesiącach zapotrzebowanie na paliwa będzie spadać szybciej, nawet w tempie dwucyfrowym. Dlatego rafinerie walcząc o klienta, obniżają ceny hurtowe paliw. W dalszej kolejności przekłada się to na niższe ceny detaliczne na stacjach benzynowych.

Hamulcem dla wzrostu cen paliw, szczególnie oleju napędowego jest przemyt

– Znaczący udział w tych statystykach ma również tzw. import wewnętrzny – zwraca uwagę Halina Pupacz. Szczególnie ten nielegalny.

Szacunki POPiHN mówią, że około 7 procent oleju napędowego, znajdującego się dziś w obrocie, pochodzi z nielegalnych źródeł. Wskazują na to wyniki branży transportu samochodowego i rosnące systematycznie wielkości przewożonych ładunków. W tym roku były o ponad 5 proc. wyższe w porównaniu z rokiem ubiegłym.