To efekt oszczędności realizowanych przez zachodnie banki-matki w związku z kryzysem finansowym. Odpływ funduszy, chociaż obecnie zwolnił, był bardzo wyraźny w pierwszym półroczu, co sugeruje „zmiany w ocenie ryzyka, słabsze prognozy średnioterminowe dla gospodarek oraz ograniczone możliwości udzielania atrakcyjnych kredytów” – stwierdza Fitch na podstawie przeglądu sytuacji 43. banków należących do zagranicznych właścicieli w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. 

Jak podkreśla Bloomberg, gospodarki naszego regionu zmagają się z hamującym wzrostem lub recesją, gdyż kryzys zadłużeniowy w Europie podciął popyt na eksport, a fiskalne posunięcia zdławiły konsumpcję i zapotrzebowanie na kredyty. Wschodnioeuropejscy członkowie Unii będą w przyszłym roku rozwijać się w tempie 0,3 – 2,2 proc. – wynika ostatnich prognoz Komisji Europejskiej, opublikowanych 7 listopada.

W okresie od końca 2008 roku do lipca 2012 roku zagraniczni właściciele banków w regionie zmniejszyli finansowanie swoich spółek-córek o 20 proc. do kwoty 62 mld euro. Według raportu Fitcha stanowi to zaledwie 4 proc. całkowitych zobowiązań tych banków. Spadek funduszy został w większości zastąpiony przez krajowe depozyty.
Najbardziej znaczące cięcia w funduszach, bo aż o 47 proc., dotknęły Bułgarię oraz Węgry, gdzie napływ środków zmniejszył się o 38 proc. Jest to wielkość odpowiadająca w każdym z tych krajów równowartości 10 proc. PKB. Wśród innych krajów badanych przez Fitcha były Chorwacja, Czechy, Polska, Rumunia i Słowacja. 

„W opinii Fitcha, odpływ z Węgier jest także odzwierciedleniem słabych perspektyw miejscowej gospodarki i stosowania przez węgierski rząd nieortodoksyjnej polityki w odniesieniu do systemu bankowego” – czytamy w raporcie agencji. Węgry nałożyły na banki specjalne opłaty oraz zmusiły je do pokrycia strat z tytułu kredytów hipotecznych udzielonych w zagranicznych walutach.

Zagraniczne banki kontrolują większość aktywów bankowych w naszym regionie, a przeważają wśród nich podmioty z strefy euro.