Greckie władze dokonały ogromnego wysiłku, ale jest bardzo prawdopodobne, że ministrowie finansów strefy euro nie podejmą w poniedziałek decyzji ws. wypłaty pomocy dla Grecji - podało w piątek źródło zbliżone do eurogrupy. Na decyzję liczyły Ateny i KE.
Reklama

W środę grecki parlament poparł plan radykalnych oszczędności budżetowych, akceptując cięcia w wysokości 13,5 mld euro do roku 2014. Ateny liczyły w związku z tym na pozytywną decyzję w sprawie pomocy na posiedzeniu ministrów finansów eurolandu w najbliższy poniedziałek. Grecja ma nadzieję na odblokowanie kolejnej transzy międzynarodowej pomocy w wysokości 31,5 mld euro. Greckie władze twierdzą, że bez tych środków zadłużonemu krajowi zacznie brakować gotówki już 16 listopada, gdy zapada termin wykupu obligacji z Europejskiego Banku Centralnego (EBC).

By zyskać przychylność kredytodawców, Grecy muszą jeszcze przyjąć w niedzielę projekt budżetu na 2013 r. Ponadto ministrowie finansów eurolandu mają otrzymać od tzw. trojki (eksperci KE, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego) raport w sprawie przestrzegania przez Grecję warunków pomocy oraz analizę greckiego długu.

"Jedna runda dyskusji może nie wystarczyć, by dojść do ostatecznej decyzji w sprawie całego pakietu, który uruchomi wypłatę" - powiedziało źródło. Jego zdaniem, w kilku krajach, m.in. w Niemczech, Holandii i Finlandii, dokumenty te wymagają akceptacji parlamentów.

Mimo zapowiedzi, że decyzja nie zapadnie w poniedziałek, informator zapewnił, że 16 listopada Grecja nie stanie się niewypłacalna. "Jest jasny obraz gotówkowych potrzeb greckiego rzędu" - powiedział. Dodał, że jeśli eurogrupa dojdzie do porozumienia w sprawie programu greckiego po 12 listopada, "potrzeby gotówkowe greckiego rządu w listopadzie czy grudniu powinny z łatwością zostać pokryte".

Na pytanie, czy Grecja dostanie postulowane przez siebie dodatkowe dwa lata na zbicie deficytu w ramach realizacji programu pomocowego, źródło powiedziało, że nie ma jeszcze decyzji w tej sprawie. Wiązałaby się ona z koniecznością dodatkowych środków - w formie kolejnej pożyczki lub wydłużenia zapadalności obligacji. Źródła Reutersa wyliczyły, że może chodzić o dodatkowe 30 mld euro.

"Mamy powody wierzyć, że trojka rzeczywiście opracowuje wszystkie swoje raporty i analizę fiskalną, a także ścieżkę dostosowania z uwzględnieniem dodatkowych dwóch lat na uzyskanie nadwyżki salda pierwotnego w wysokości 4,5 proc. PKB, co oczywiście wymaga pewnego dodatkowego finansowania" - powiedziało źródło. Według niego, spadek PKB w Grecji jest większy niż prognozowany, co zostanie wzięte pod uwagę przez ministrów strefy euro przy ocenie greckich finansów.

Grecja miała osiągnąć nadwyżkę salda pierwotnego (z ang. primary surplus) w wys. 4,5 proc. PKB w 2014 r.; teraz możliwe jest przedłużenie terminu realizacji tego celu do 2016 r. Saldo pierwotne to saldo budżetu przed uwzględnieniem kosztów obsługi długu.

Już w czwartek niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble powiedział, że nie spodziewa się szybkiej decyzji strefy euro w sprawie odblokowania transzy pomocy finansowej dla zagrożonej niewypłacalnością Grecji.

Niemiecka gazeta "Hamburger Abendblatt" przypomniała, że Schaeuble sygnalizował też w środę, iż raczej nie dojdzie w przyszłym tygodniu do nadzwyczajnego posiedzenia Bundestagu. Zielone światło ze strony parlamentu w Berlinie jest warunkiem wyrażenia przez Niemcy zgody na odblokowanie pomocy dla Grecji.