Cena nowoczesności?

Nic bardziej mylnego – produkcja jednego smartfonu generuje koszt wynoszący średnio połowę tego, za ile producent go sprzedaje. Firma badawcza iSupply rozebrała na części pierwsze iPhone’a 4S i policzyła, że jego produkcja zamyka się w sumie 188 dol. Klient płaci ok. 649 dol. Największym kosztem w produkcji jest zakup za 19 dol. karty pamięci, a za niecałe 18 dol. – 8-megapikselowej kamery. Dla porównania koszt produkcji najnowszej Nokii Lumia 900 analitycy iSupply oszacowali na 209 dol., a Samsunga Galaxy SII – na blisko 240 dol. Koszt robocizny nie przekracza 8 dol.

„190 dol. kosztuje telefon, resztę płacimy za lans” – skwitował te dane jeden z internautów. Nie do końca słusznie, bo trzeba pamiętać jeszcze o innych kosztach: transporcie, reklamie, marketingu, a przede wszystkim nakładach na badania i rozwój oraz zakup niektórych patentów.

Ale nawet po odliczeniu wszystkich możliwych kosztów, nawet z paliwem do korporacyjnych samolotów, rentowność biznesu firmy Apple przekracza 36,6 proc., a rentowność dywizji mobilnej Samsunga w drugim kwartale przekroczyła 17 proc.

Klienci najczęściej kupują telefon w swojej sieci komórkowej i niezależnie, czy zapłacą za niego złotówkę, czy kilkaset złotych, w całym okresie umowy spłacą pełną cenę urządzenia. Dla operatora, który musi skredytować zakup, koszt wyniesie 400 – 500 zł. Może oczywiście przy zakupach hurtowych liczyć na rabaty, ale przeważnie nie są one wysokie. Raczej producent może liczyć na marketingowe wsparcie producenta, sięgające 20 proc. wartości kupowanego sprzętu.

W Polsce – czy to w ofercie operatora, czy w sklepie – cena aparatów determinowana jest jeszcze przez kurs euro. Gdy tanieje w stosunku do złotówki, sieci oferują więcej telefonów za złotówkę.

Sąd podbija stawkę

Analitycy przestrzegają jednak, że teraz posiadanie nowoczesnego telefonu może być droższe. „Trzeba się przygotować na podatek Apple’a” – twierdzi dziennik „Wall Street Journal”, komentując ogłoszony w piątek werdykt sądu w San Jose w Kalifornii, który przyznał amerykańskiej firmie odszkodowanie w wysokości 1,05 mld dol. za naruszenie przez Samsunga siedmiu patentów.

Chodzi m.in. o wprowadzenie przez południowokoreańską firmę białych i czarnych smartfonów, co zdaniem sędziów naruszało patent Apple’a, wcześniej wykorzystującego te kolory.