W całym kraju w tej chwili toczą się aż 22 procesy, jakie Urzędowi Regulacji Energetyki wytoczyły koncerny energetyczne. Kwota odszkodowań, jakich żądają elektrownie w sprawach sądowych, przekracza już 2 mld zł – szacuje DGP.
Sądowe batalie wytwórców z regulatorem o rekompensaty zaczęły się od decyzji urzędu z 2009 r. nakazujących znakomitej większości branży zwrócić część pobranej pomocy publicznej za 2008 r. Taki scenariusz powtórzył się w kolejnych dwóch latach.
Rekompensaty przysługują energetyce z powodu rozwiązania przed laty tzw. kontraktów długoterminowych. W latach 90. państwo podpisywało z elektrowniami wieloletnie umowy na dostawę energii. Dzięki tym umowom banki udzielały spółkom kredytów, za które zmodernizowano kilkadziesiąt bloków energetycznych. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej kontrakty trzeba było anulować, bo Komisja Europejska uznała je za niedozwoloną pomoc publiczną. Jednak spółki energetyczne musiały nadal obsługiwać kredyty. Aby to im umożliwić, uchwalono specjalne przepisy, na mocy których energetykom należy się rekompensata za utracone po rozwiązaniu KDT-ów przychody. Wysokość tej rekompensaty uzależniona jest m.in. od wielkości hurtowej sprzedaży prądu na rynku konkurencyjnym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.