Co piąty blok energetyczny produkujący w Polsce energię ma blisko 50 lat. Efekt – ze względów bezpieczeństwa i z uwagi na coraz ostrzejsze normy emisji spalin do 2020 r. polskie elektrownie powinny wyłączyć bloki o łącznej mocy przekraczającej 9 tys. MW, czyli niemal 30 proc. funkcjonującego dzisiaj systemu. Ponieważ inwestycje w budowę nowych bloków opóźniają się, koncerny energetyczne w obawie przed załamaniem dostaw prądu na gwałt zaczęły modernizować stare moce.

Jak policzył DGP, łączna wartość planowanych inwestycji wynosi co najmniej 9 mld zł. To szacunki, ponieważ koncerny energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa (Enea, Tauron i PGE) podają tylko fragmentaryczne dane.

Francuski GdF Suez, do którego należy Elektrownia Połaniec, informacji nie ukrywa: kończy właśnie kompletowanie wykonawców gruntownej modernizacji siłowni za ponad 1 mld zł. Renowacji poddane zostaną kotły i turbiny, co pozwoli uzyskać dodatkowe 100 MW mocy. Prace potrwają do 2014 r. Bez modernizacji elektrownia zostałaby wyłączona w latach 2016 – 2018, bo bloki nie spełniałyby norm dotyczących zawartości w spalinach tlenków azotu.

– Bez modernizacji turbin Połaniec miałby jeszcze jakieś 10 lat życia technicznego. Po realizacji projektu elektrownia będzie mogła pracować do ok. 2035 r., na dodatek ze sprawnością zwiększoną o blisko 10 proc. – mówi DGP Grzegorz Górski, prezes GdF Suez.

Do wielkiej modernizacji trzech najstarszych bloków w Elektrowni Kozienice przymierza się Enea. Krzysztof Zborowski, prezes elektrowni, szacuje, że łączny koszt remontów może sięgnąć 900 mln zł. – Umożliwi to wydłużenie eksploatacji bloków do 2026 r. – deklaruje.

Modernizuje się także Elektrownia Bełchatów, jedna z największych siłowni w Unii Europejskiej. Do dziś kompleksowo zmodernizowano już cztery bloki, a kolejny jest w trakcie modernizacji. Do remontu trafi jeszcze sześć jednostek.

PGE nie podaje szacunkowych kosztów tych prac. Zdaniem obserwatorów branży łączny koszt programu modernizacji Bełchatowa to nawet 6 mld zł. Aż miliard kosztowała rewitalizacja zaledwie jednego bloku nr 6, zakończona w grudniu 2011 r. Rekonstrukcja i modernizacja urządzeń pozwoliły jednak na podniesienie mocy jednostki do blisko 400 MW oraz obniżenie emisji tlenków azotu i pyłu do wymagań, które będą obowiązywać po 2016 r.

Elektrownie chętnie modernizują bloki, bo to o wiele łatwiejsze niż budowa nowych. – Kolejne projekty opóźniają się, więc możliwość utrzymania mocy stosunkowo niewielkim kosztem zachęca do remontów – mówi Paweł Puchalski, szef biura analiz DM BZ WBK. Jego zdaniem to jednak droga na skróty.

EdF, właściciel Rybnika, ma inne podejście. Koncern podjął decyzję o budowie nowej jednostki o mocy 900 MW, która zastąpi cztery najstarsze. – Wykorzystamy najlepszą z możliwych dostępnych technologii do produkcji energii elektrycznej z użyciem węgla – zapowiada Katarzyna Majchrzak, rzeczniczka EdF Polska.