W sumie od początku budowy Stadionu Narodowego zmian w projekcie budowlanym było 14,3 tys. i mieszczą się na... 12 kilometrach stron dokumentacji. Teraz podwykonawcy żądają wypłaty ponad 100 mln zł zaległych faktur za wykonane już prace.
Im bliżej Euro 2012, tym więcej problemów z polskimi stadionami. Wczoraj Centralne Biuro Antykorupcyjne zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy okazji budowy obiektu w Poznaniu. Stadion we Wrocławiu został zamknięty, bo szwankuje jego system elektryczny. A podwykonawcy stadionu w stolicy zarzucają Narodowemu Centrum Sportu, że po oficjalnym oddaniu areny do użytku dorzucił około tysiąca zmian w projekcie budowlanym.
Właśnie te zmiany miały zwiększyć koszty budowy Narodowego i spowodować zaległości w wypłatach za wykonane prace, o czym informowaliśmy w piątkowym DGP. W sumie od początku budowy stadionu zmian było 14,3 tys. i mieszczą się na... 12 kilometrach stron dokumentacji. Teraz podwykonawcy żądają wypłaty ponad 100 mln zł zaległych faktur za wykonane już prace. Narodowe Centrum Sportu twierdzi, że generalny wykonawca – konsorcjum, którego liderem jest Hydrobudowa Polska – ma problem z terminowymi płatnościami. To ripostuje, że to NSC zalega z pieniędzmi. W efekcie centrum rozważa wariant, w którym wypłaciłoby należności podwykonawcom z pominięciem konsorcjum.