Od początku roku zniknęło 30 e-sklepów sprzedających farmaceutyki. Zmiana prawa uczyniła biznes nierentownym.
Klienci, którzy wchodzą na stronę aptekajuventa.pl, by kupić lek na wiosenny katar, zaskoczeni widzą duży napis: „Strona w budowie”. „Strona niedostępna” wyświetla się pod adresem sieci aptek Zyskaj Zdrowie, należącej do hurtowni leków Slawex. – Pozostaliśmy tylko przy stacjonarnej sprzedaży leków. Zrezygnowaliśmy z tej za pośrednictwem internetu, bo opierała się na programie lojalnościowym, co jest niezgodne z nowymi przepisami – tłumaczy Magdalena Nowakowska z firmy Slawex. – A dla wielu klientów kupno w sieci było wygodniejsze – kwituje.
Nowa ustawa refundacyjna, która weszła w życie z początkiem roku, zakazała reklamy aptek, a podmiotom łamiącym przepisy zagroziła karami do 50 tys. zł. – Prawo nie doprecyzowało, czym jest reklama. Wiele firm oferujących leki w sieci postanowiło nie ryzykować i zlikwidowało internetowy interes. Od początku roku zrobiło to już około trzydziestu podmiotów – mówi Grzegorz Głowiak, ekspert ds. e-marketingu farmaceutycznego. W większości przypadków e-biznes zamknęły firmy, które sprzedają leki także w tradycyjnych aptekach, a internet był dla nich dodatkowym kanałem.