Coraz więcej firm wchodzi na rynek e-booków, aby wypracować sobie dobrą pozycję na przyszłość.
W Polsce rynek e-booków tak naprawdę dopiero raczkuje. NetPress Digital szacuje jego wartość ledwie na 6 – 9 mln zł. Firma konsultingowa PwC w 2011 r. wyceniała go trochę wyżej, bo na 10 mln dol., ale wliczyła w to również elektroniczne wersje podręczników. W tym roku PwC spodziewa się podwojenia jego wartości do 21 mln dol. W zderzeniu z całym rynkiem książki wartym blisko 3 mld zł to wciąż niewiele.
– I nikt specjalnie nie liczy, że to się szybko zmieni. Ale z drugiej strony wydawcy doskonale wiedzą, że kto teraz się na tym rynku nie znajdzie i nie zadba o ofertę dla klienta, to może nie dać sobie rady w momencie, gdy e-booki zaczną się masowo sprzedawać – mówi Joanna Górczyńska z Domu Wydawniczego Rebis, który właśnie dziś startuje ze swoją ofertą na czytniki. – Najpierw oczywiście to będzie tylko kilka tytułów, ale do końca roku chcemy mieć ich w e-ofercie około setki – dodaje Gorczyńska.
ikona lupy />
Wartość rynku e-booków / DGP
Na podobne działania decyduje się coraz więcej wydawców. Zarówno tych oferujących beletrystykę (np. wydawnictwo Czarna Owca najpopularniejsze kryminały w pierwszej kolejności oferuje właśnie w postaci elektronicznej), jak i publikacje specjalistyczne. Helion z początkiem marca zrezygnował z zabezpieczania swoich e-booków DRM i wprowadził specjalną platformę sprzedaży e-książek w trzech formatach (PDF, ePub, Mobi), które czytelnik otrzymuje w pakiecie. Infor Biznes zaś intensywnie zwiększa liczbę sprzedawanych tytułów poradniczych. Dziś oferuje ok. 80 e-booków, do końca roku planuje sprzedaż blisko 250 tytułów.
Jeszcze dalej w promocji e-czytelnictwa poszło wydawnictwo Nasza Księgarnia. Od początku marca pozwala ono za darmo pobierać e-book Jakuba Żulczyka „Zmorojewo”.
– To jest nasza metoda na to, by zwrócić uwagę czytelników na elektroniczne wersje książek. Wiele osób nie jest jeszcze przekonanych do takiej formy czytania, a więc dostają od nas szansę wypróbowania jej – tłumaczy Dariusz Sędek, dyrektor ds. wydawniczych i promocji w Naszej Księgarni.
Pierwsze zmiany w konsumpcji książek już widać na polskim rynku. Może nie są tak spektakularne jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 2011 r. po raz pierwszy w swojej historii Amazon sprzedał więcej elektronicznych niż papierowych kopii książek, ale także są znaczące. Dziś dostępnych jest blisko 6,5 tys. tytułów w wersji elektronicznej i liczba ta systematycznie wzrasta. Jak szacują wydawcy, do końca roku powinna przekroczyć 10 tys.
Publikacje elektroniczne
E-booki to książki wydawane i zapisane w postaci elektronicznej. Można je odczytywać na komputerach, czytnikach, tabletach czy smartfonach. Mogą być wydawane w postaci plików elektronicznych, na płytach i innych nośnikach. Przy ich zakupie warto zwrócić uwagę, w jakim są formacie (m.in. Pub, Mobi, PDF, doc, AZT), bo niektóre nadają się tylko do odczytania na konkretnych urządzeniach.

.linkms {text-decoration: none; Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; color: #666; width: 450px;} .linkms a {text-decoration: none; color: #666; font-weight:bold} .linkms a:hover {text-decoration: underline; color: #666} .linkms a:visited {text-decoration: none; color: #666} .linkms a:active {text-decoration: none; color: #666}