Jak na drożdżach

Niespodziewanie nisza zaczęła zdobywać coraz większą popularność. Internet zaroił się od kulinarnych blogów, także ze zdjęciami wymyślnie ozdobionych tortów. Pojawiło się też sporo sklepów oferujących coraz bardziej profesjonalne produkty. Sweetdecor.pl także skupia się na tortach, FabrykaCukiernika.pl ma takie ciekawostki, jak spray zamrażający do czekolady czy żel nabłyszczający do krążków waflowych, a Wypiekarnia.pl obok akcesoriów ozdobnych m.in. śmietanę roślinną czy żelki do zapiekania.

W ciągu tych kilku lat tak ozdabiane torty podbiły rynek. Dziś są normą na ślubach, komuniach, wieczorach panieńskich i kawalerskich czy przeróżnych imprezach firmowych. A że zainteresowanych klientów jest coraz więcej, cukiernie musiały wprowadzić je do swojej oferty. I dlatego Tortownia.pl postanowiła rozszerzyć działalność poza internet. Obok e-sklepu Klimczak najpierw otworzyła mały sklep stacjonarny, a potem zaczęła realizować marzenie o tym, by nie tylko sprzedawać produkty do robienia tortów, lecz także uczyć, jak takie ciasta przygotowywać.

W 2008 r. ruszyła Akademia zdobienia tortów, przygotowywania specjalnych cukrowych ozdób, a także pralinek czy pierniczków. – Wciąż mam żyłkę nauczycielską, wiec choć zajęcia odbywają się pod okiem kilku nauczycieli tych technik, sama też czasami prowadzę warsztaty – śmieje się właścicielka Tortowni.pl. Na szkoleniach uczą się zarówno zawodowi cukiernicy, jak i amatorzy, którzy chcą się popisać nową umiejętnością przed rodziną i znajomymi. Choć szkolenie nie jest tanie (od 310 do 470 złotych za kilka godzin praktycznej nauki), to z roku na rok chętnych przybywa. W 2008 r. szkolenia przeszło 17 osób, w ubiegłym już dziesięć razy więcej. Łącznie przeszkolono blisko 400 osób. Na kursach zjawiają się nawet osoby skierowane przez urzędy pracy, a sami nauczeciele z Tortowni.pl zapraszani są do szkół gastronomicznych i cukierniczych, by uczyli tej nowej na naszym rynku techniki.

Dwa lata temu oferta Tortowni.pl rozszerzyła się o kawiarenkę. – Niestety nie sprzedajemy w niej jeszcze naszych tortów. Do tego potrzebna jest własna pracownia – mówi Klimczak. – Nasz plan na ten rok to jej stworzenie. Wtedy będziemy mogli nie tylko sprzedawać produkty i uczyć, jak z nich korzytać, ale także pokazywać, jak takie ciasta wyglądają i smakują – dodaje.

Na razie Agnieszce Klimczak udało się jedno: zarabia na swojej pasji i do tego jeszcze zaraża nią coraz więcej osób. Jej sklep rok w rok niemalże podwaja liczbę klientów.