- Historia pamięta liczne unie monetarne, ale przetrwały tylko te, które szybko zastąpiła unifikacja polityczna. Jednolity niemiecki obszar walutowy Prus, Austrii i państw niemieckich przetrwał 9 lat: 1857 – 1866. Skandynawska Unia Monetarna z 1875 r. rozmyła się po 13 latach. Eurostrefa ma dziesięć lat i ciężko jej będzie pobić rekord - pisze Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny "DGP".
Euro tak naprawdę nigdy nie spełniało warunków pełnowymiarowej waluty. Przeciwnie, politycy mieli nadzieję, że brak rygorystycznej polityki fiskalnej, mętne zasady wyceny wiarygodności finansowej pozwolą napędzić rozwój gospodarczy słabiej rozwiniętych państw. Ale podaż taniego pieniądza zamiast napędzać rozwój, napędzała bańki inwestycyjne. Grecja, Portugalia, Hiszpania zamiast się rozwijać, uzależniały się od Azji i traciły przewagę konkurencyjną.
Piętrzące się długi wymagają dziś zdecydowanej interwencji banku centralnego albo drastycznej dewaluacji euro. Najbogatsze państwa z Niemcami na czele nie zgadzają się na żaden z wariantów. Wspólne obligacje obniżą ich wartość kredytową, a dewaluacja pozycję światową. To oczywiście można by odbudować, tworząc jeden organizm państwowy, ale kryzys nie sprzyja politycznej integracji. W związku z tym rządy zadłużają się i płacą miliardy euro tygodniowo, żeby utrzymać euro przy życiu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.