Mit od nastolatka do internetowego milionera nie jest łatwy do zrealizowania. Młodych e-przedsiębiorców wcale to jednak nie odstrasza od podjęcia ryzyka.
Dziś nie zakłada się kapeli rockowej, tylko tworzy firmę – mówi z uśmiechem Mans Adler w dokumencie „The Startup Kids” o młodych czy wręcz bardzo młodych internetowych biznesmenach. Ten 30-letni dziś twórca Bambusera, stworzonego w 2007 r. portalu oferującego nadawanie na żywo filmów z komórek wprost do internetu, uważany jest w Szwecji za jednego z najbardziej prężnych przedsiębiorców. Pierwsze szlify w e-biznesie zbierał jeszcze w szkole średniej. Podobnie jak on w e-biznes wchodzi coraz więcej młodych ludzi. W „The Startup Kids” wystąpiło ponad 80 nastolatków ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Danii. Polski internet też zaczyna zapełniać się przedsiębiorstwami wymyślonymi i kierowanymi przez młodocianych biznesmenów.
Ola Sitarska powinna być już raczej nazywana Aleksandrą. W końcu jest dorosła, skończyła właśnie liceum i zaczyna studia. Mimo to dla środowiska internetowych biznesów pozostaje Olą. Nic dziwnego, skoro dała się w nim poznać, kiedy miała zaledwie 16 lat. To wtedy stworzyła swój pierwszy projekt, czyli Fashionstyle.pl. „Chcesz być modelką, ale jesteś za niska? Przygotowujesz się do kariery projektantki mody? Zacznij już dziś – wirtualnie!” – zachęcał serwis. Na tyle skutecznie, że bez większej reklamy zdobył ponad 200 tys. zarejestrowanych użytkowników. Kuba Zarzycki nie skończył jeszcze szkoły, za to na ukończeniu jest jego pierwszy poważny projekt internetowy – serwis EventCookie.pl. To terminarz imprez, konkursów i innych wydarzeń związanych z biznesami internetowymi połączony z serwisem społecznościowym dla wszystkich zainteresowanych takimi inwestycjami. Przed maturą jest też Piotrek Krause. Ten 18-latek za kilka dni wraca po wakacjach do nauki w liceum. W tym samym czasie będzie kończył pracę nad specjalną aplikacją Talenter pomagającą pracodawcom przesiać CV kandydatów pod względem wymogów na dane stanowisko pracy. – Rozmawiamy już nawet z firmami zainteresowanymi jej wykorzystaniem – cieszy się nastolatek. Jeszcze kilka lat temu tak młodzi e-przedsiębiorcy byli w Polsce ewenementem. Dziś zaczynają powszednieć. – Biznesy internetowe to ewidentnie pole dla młodych. Po trzydziestce jest się już seniorem – śmieje się Krzysztof Gontarek, redaktor naczelny serwisu Dziennik Internautów.