Rowery miejskie, mimo że są relatywnie drogie, sprzedają się coraz lepiej. I to zarówno nowe, jak i z drugiej ręki, pochodzące z importu.
Rynek jednośladów nie może się wyrwać z zapaści. Wciąż spada produkcja, mało sprzedaje się na eksport, a w magazynach i u dilerów zalega ponad 200 tys. rowerów, na które nie ma nabywców. Za optymistyczny prognostyk branża uznaje utrzymywanie się popytu na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Najgorzej wiedzie się segmentowi rowerów sportowych. Jedynie rowery miejskie, mimo że są relatywnie drogie, sprzedają się coraz lepiej. I to zarówno nowe, jak i z drugiej ręki, pochodzące z importu.
Według badań rynku rowerów przeprowadzonych przez Polskie Stowarzyszenie Rowerowe w 2010 r. ich sprzedaż będzie się utrzymywała na tym samym poziomie co rok wcześniej. Jednak według producentów będzie inaczej i dlatego Kross i Arkus & Romet, czołowi producenci rowerów w Polsce, powiększą ofertę rowerów miejskich o blisko 15 proc.