Największy tani przewoźnik w Europie chce wprowadzić nowe stawki do końca marca 2012 r. Mają one obowiązywać m.in. na trasach z Rzeszowa, Krakowa, Katowic, Łodzi i Gdańska.

Według przedstawicieli spółki linie aż 90 proc. paliwa kupiły w tym roku po cenie o 18 proc. wyższej niż w poprzednim. Ryanair zapewnia jednak, że zapłacił mniej niż obecnie wynosi cena rynkowa.

– Musimy obciążyć klientów niewielkim wzrostem cen biletów, jednak będą one nadal niższe niż te z 2007 roku – zapewnia Howard Millar, zastępca szefa Ryanair.

W drugim kwartale bieżącego roku spółka, która codziennie wykonuje 1500 lotów, przewiozła o ponad 3 mln pasażerów więcej niż rok wcześniej (wzrost o 18 proc.). Przychody w tym okresie wzrosły o 29 proc. do 1,155 mld euro.

Jak podkreśla Michael O'Leary, prezes Ryanaira, koszty paliwa w II kwartale podniosły się o 49 proc., czyli o 140 mln euro do 427 mln euro. Zysk spółki wyniósł ponad 139 mln euro, czyli o 1 proc. więcej niż rok wcześniej. Howard Millar, który jest wiceprezesem ds. finansowych, twierdzi, że przyszły kwartał będzie dla przewoźnika lepszy. – Jesteśmy przekonani, że pomimo wysokich cen ropy i paliw, będziemy w stanie osiągnąć 400 mln euro zysku – podkreśla.