W obecnej sytuacji rynkowej zmienność, najczęściej kojarzona z ryzykiem straty, odgrywa kluczową rolę przy wyborze inwestycji. W przypadku produktów strukturyzowanych jedną z zalet jest gwarancja ochrony kapitału.

Lokaty czy polisy strukturyzowane są dobrą alternatywą dla lokat bankowych i części funduszy inwestycyjnych. Należy pamiętać o dywersyfikacji i o tym, że poszczególne produkty mają różny rekomendowany horyzont czasowy inwestycji, różny poziom ryzyka, różną płynność i służą nieco innym celom finansowym.

– Zasada, której zalecałbym się trzymać, brzmi: produkty strukturyzowane nie powinny zajmować w portfelu więcej niż 20 proc. inwestowanego kapitału – mówi Piotr Bułkowski, dyrektor Biura Produktów Strukturyzowanych w banku Citi Handlowy.

Jego zdaniem relatywny brak zainteresowania strukturami wynika z niezrozumienia konstrukcji produktu. Nie bez winy są same instytucje finansowe, które budując rynek, popełniły wiele błędów, m.in. proponując najeżone pułapkami strategie inwestycyjne. Dziś już tego się unika. Po pierwsze – prosta konstrukcja struktury – oparcie jej na zachowaniu indeksu, waluty, dowolnego towaru pozwala na łatwe pojęcie mechanizmu zarabiania na wzroście i spadkach aktywów wpisanych w produkt.

Najważniejszy, z punktu widzenia inwestora, jest fakt, iż większość oferowanych na rynku struktur to produkty mające gwarancję zwrotu 100 proc. zainwestowanego kapitału w przypadku fiaska strategii inwestycyjnej. Jest to możliwe, bo ogromna część kapitału (zwykle 80 proc.) inwestowana jest w bezpieczne instrumenty gwarantujące zachowanie nominalnej wartości inwestycji, pozostała część inwestowana jest w opcje. Ta drobna część pracuje na przyszły zysk, niekiedy nawet gwarantowany w umowie. Z tego względu struktura potrafi zarobić tak na wzrostach, jak i na spadkach, – niektóre banki sprzedają nawet dwie wersje tego samego produktu: jedna ma zarobić na wzrostach, druga na spadkach. Klient sam może zdecydować, jaki scenariusz rozwoju sytuacji na rynku jest bardziej prawdopodobny.

Produkty strukturyzowane oferują spektrum możliwych rozwiązań, które pozwalają ograniczyć ryzyko związane z inwestycjami bezpośrednio w instrumenty bazowe i uzyskać stopę zwrotu powyżej poziomu depozytów bankowych. Pozwalają też otrzymać znacznie więcej korzyści, jak choćby: dywersyfikację portfela inwestycyjnego, dostęp do nowych klas aktywów, zwiększenie potencjalnej stopy zwrotu poprzez stosowany efekt dźwigni finansowej, partycypację powyżej 100 proc. w stopie zwrotu z instrumentu bazowego czy zabezpieczenie przed zmiennością cen poprzez zastosowanie mechanizmu uśredniania cen instrumentu bazowego.

Należy jednak pamiętać, że inwestując w takie produkty, trzeba wybierać te z gwarancją 100-proc. zwrotu kapitału. To absolutne minimum.

– Niektóre instytucje specjalizują się tylko w ofercie dla szerokiego grona inwestorów, jak choćby mBank, spora część ma osobną ofertę dla klientów z grubszym portfelem, np. Citi Handlowy, BRE Bank, BZ WBK, Pekao – mówi Anna Zalewska, analityk rynku struktur Analiz Online. – Różnica polega na wymaganym minimalnym poziomie inwestycji.

Do zainwestowania w struktury wystarczy 100 zł, ale produkty z oferty private banking wymagają wkładu 25 tys. złotych.