W ciągu miesiąca oprocentowanie depozytów zmieniło 21 banków. – W czerwcu najbardziej w górę poszły stopy depozytów kwartalnych. Dla nich średnie oprocentowanie wynosi obecnie 4,58 proc. Dla półrocznych jest to 4,83 proc. W obu przypadkach mamy do czynienia z najwyższymi poziomami od pierwszego kwartału 2010 roku, czyli końcówki wojny depozytowej – mów Michał Sadrak, analityk firmy Open Finance, która prześledziła zmiany na rynku lokat.

Oprocentowanie podnoszą nie tylko banki, które zawsze dawały najlepiej zarobić, lecz również te, które od miesięcy w depozytowej walce nie uczestniczyły – PKO BP wraz z internetowym Inteligo, BZ WBK czy mBank i MultiBank z grupy BRE. – Powodów tej nagłej zmiany nastawienia można upatrywać w zapowiedzianych przez rząd zmianach w ordynacji podatkowej. Uniemożliwią one unikanie podatku od zysków kapitałowych, czyli tzw. podatku Belki – mówi Anna Hryć, ekspert rynku depozytów w Raiffeisen Banku.

Nowela przewiduje, że od nowego roku nie będą respektowane prawa nabyte. A to oznacza, że klienci, którzy założyli lokatę z dzienną kapitalizacją, która np. wygasa w styczniu, będą mieli naliczony podatek od zysków kapitałowych.

W konsekwencji banki wycofują się z depozytów długoterminowych z dzienną kapitalizacją na rzecz krótkoterminowych – do 5 miesięcy. A im bliżej końca roku, tym więcej będzie atrakcyjnych ofert lokat trzy- miesięcznych i krótszych – przyznają bankowcy.

– Dzienna kapitalizacja odsetek, która pozwala na uniknięcie podatku Belki, powoduje, że taka lokata oprocentowana na np. 5,25 proc. odpowiada tradycyjnemu depozytowi na 6,48 proc., od którego podatek jest odprowadzany – wyjaśnia Michał Sadrak. – Jednak biorąc pod uwagę dane o inflacji za maj, która według GUS wyniosła 5 proc., tylko depozyty z dzienną kapitalizacją od 5 proc. w górę lub tradycyjne powyżej 6,17 proc. w skali roku pozwalają na zachowanie realnej wartości oszczędności.

Co ciekawe, do tej pory tylko jeden bank, Idea, zdecydował się na wprowadzenie lokaty, której oprocentowanie zależy od stopy inflacji podanej przez GUS w poprzednim miesiącu powiększonej o 1,5-proc. marżę. Obecnie oprocentowanie depozytu w tym banku wynosi 6,5 proc. w skali roku.

– Jeśli inflacja utrzyma się na tak wysokim poziomie także w przyszłym roku, a RPP dokona kolejnych podwyżek stóp, to banki podwyższą również oprocentowanie standardowych lokat rocznych. Może wynieść do 6 proc., ale klienci zapłacą od nich podatek – uważa Anna Hryć. A to oznacza, że o powrocie do wojny depozytowej nie ma mowy i klienci będą musieli pogodzić się z niższymi odsetkami.