Pierwsze samodzielne, bezpośrednie rejsy Eurolotu z Gdańska do Krakowa oraz z Gdańska do Wrocławia wystartowały w lipcu. Na razie Eurolot łączy trzy regionalne lotniska, ale niewykluczone, że poleci także za granicę.

– Sprzedajemy 300 biletów dziennie, mniej więcej tyle, ile oferujemy miejsc w samolotach – mówi Jacek Balcer, dyrektor marketingu w Eurolocie. Przy tak dobrym obłożeniu trudno się dziwić, że na dwóch trasach nie kończą się ambicje spółki. Jej szefostwo zapowiada, że być może już w lipcu ogłosi kolejne połączenia. Jakie? To na razie tajemnica. – Nowe kierunki są uzależnione od efektów naszych rozmów z portami i samorządami – zastrzega Balcer.

Na podstawie statystyk krajowego ruchu lotniczego nietrudno odgadnąć, że do krajowej siatki połączeń mają szanse wkrótce dołączyć Szczecin, Rzeszów i Poznań. Wiadomo, że na razie w grę nie wchodzą połączenia z Warszawą. Te trasy Eurolot może obsługiwać wyłącznie na zlecenie LOT-u.

38 proc. akcji, jakie LOT posiada w Eurolocie, to ostatnie ogniwo łączące obie firmy. Ich przedstawiciele otwarcie przyznają: jesteśmy niezależnymi spółkami. Rynek aż huczy, że rozstanie nie przebiega bezboleśnie. O tym świadczy m.in. to, że Eurolot uruchomił własny system rezerwacyjny.

Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT, jest zdziwiony taką interpretacją. – To prawda, że Eurolot jest niezależną od nas linią, która postanowiła wykonywać połączenia na własny rachunek. Ale nie dlatego nie sprzedaje biletów w naszym systemie rezerwacyjnym, lecz dlatego, że nie jest członkiem sojuszu Star – tłumaczy. Jak twierdzi, z tego powodu poprzez system rezerwacyjny LOT-u mogą być tylko sprzedawane połączenia realizowane na zlecenia LOT-u, wszystkie trasy z portów regionalnych do Warszawy.

Wzmacnianie Eurolotu to według części ekspertów przemyślana strategia głównego akcjonariusza spółki – Skarbu Państwa. W razie niepowodzenia prywatyzacji LOT-u resort będzie mógł wdrożyć plan awaryjny. Miałby on polegać na przeprowadzeniu kontrolowanej upadłości firmy. Wtedy Eurolot miałby przejąć funkcję narodowej linii. MSP dementuje te informacje. Z miesiąca na miesiąc zwiększa się jednak potencjał Eurolotu. Linia już ma 11 samolotów, wkrótce wzmocni ją 12., a do końca roku będzie mieć 14 maszyn.

Zarządy obu spółek podobno rozmawiały już o przejęciu przez Eurolot Boeingów 787 Dreamliner, które na zamówienie LOT mają trafić do Polski w 2013 r. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma być podjęta w ciągu kilku miesięcy i będzie uzależniona m.in. od wyników finansowych LOT – twierdzą nasi informatorzy. To także Eurolot, a nie LOT wyłania obecnie dostawcę 10 nowych samolotów krótkodystansowych.