Spożycie wzrośnie do 95,3 mln baryłek dziennie w 2016 roku w porównaniu z 88 mln baryłek w roku 2010. Na Chiny przypadnie aż 41 proc. całego wzrostu – wynika z opublikowanego dzisiaj raportu IEA o sytuacji na rynkach paliwowych. Ceny ropy stają się „ciężarem” dla gospodarek rozwiniętych skupionych w OECD – cytuje agencja Bloomberg kolejną tezę dokumentu.

Globalne spożycie ropy będzie zatem zwiększać o 1,2 mln baryłek dziennie każdego roku, czyli o 700 tys. baryłek dziennie więcej niż IEA zakładała w ostatniej pięcioletniej prognozie z grudnia zeszłego roku. W związku z tym rezerwy zdolności wydobywczych będą „minimalne”. 

„To dość znaczna aktualizacja wcześniejszej prognozy, chociaż fakt, że to Chiny stanowić będą siłę napędową wzrostu nie jest niczym nowym’ – mówi Andriej Kriuczenkow, analityk VTB Capital w Londynie – „Na dłuższą metę utrzymywanie się ceny wokół 100 dolarów może być szkodliwe dla gospodarek rozwiniętych, ale żeby doszło do rzeczywistego spadku popytu, ceny muszą jeszcze bardziej wzrosnąć”.

Kontrakty na ropę Brent w Londynie tylko w tym roku podskoczyły o 20 proc., a podczas czwartkowego handlu sprzedawano i kupowano surowiec po 114 dolarów za baryłkę. Światowa konsumpcja paliw rośnie, chociaż konflikt zbrojny w Libii zahamował eksport z kraju posiadającego największe w Afryce złoża surowca.

Zdolności produkcji ropy na świecie powinny szybciej się zwiększać o 1,1 mln baryłek rocznie do 100,6 mln baryłek dziennie wobec 93,8 mln baryłek w zeszłym roku. Na kraje OPEC przypadnie wydobycie rzędu 37,85 mln baryłek dziennie, czyli w porównaniu z obecnym rokiem wzrośnie o prawie 2 mln baryłek, głównie dzięki zwiększeniu produkcji w Iraku, Angoli i Zjednoczonych Emiratach Arabskich – prognozuje Międzynarodowa Agencja Energii.