Cena, którą inwestorzy zapłacili za pakiet 8,6 mln sztuk walorów ubezpieczyciela, była podobna do tej, którą w listopadzie 2010 r. uzyskało Eureko. Została ustalona na poziomie 367 zł. To mniej, niż w piątek były wyceniane na rynku papiery PZU (373 zł), i znacznie mniej od poziomu z środowego zamknięcia (386 zł), kiedy jeszcze rynek nie wiedział o sprzedażowych planach resortu skarbu.

Dyskonto zachęciło jednak inwestorów do ustawienia się w kolejce po akcję ubezpieczyciela. Zgłoszony przez nich popyt dwukrotnie przewyższył liczbę oferowanych akcji.

– Połowa akcji trafiła do inwestorów zagranicznych, a połowa do krajowych. Transakcja pokazuje, jak duże jest zainteresowanie naszym rynkiem – ocenia Aleksander Grad, minister skarbu.

Dodaje, że jest zadowolony z tego, że całą operację sprzedaży akcji PZU udało się sprawnie i dobrze przeprowadzić.

Z informacji PAP wynika, że resort skarbu miał obiecać inwestorom, że przez 12 miesięcy nie będzie sprzedawał kolejnych pakietów akcji największego polskiego ubezpieczyciela. Z jednej strony ma to uspokoić emocje towarzyszące transakcji (w marcu Grad zapowiadał, że w tym roku walory towarzystwa nie będą sprzedawane, a decyzja o sprzedaży zaskoczyła rynek), a z drugiej spowodować, by kurs spółki szybko odrobił straty. Po pojawieniu się informacji o sprzedaży przez SP akcji spadł o 4 proc.

Maciej Wewiór, rzecznik MSP, nie potwierdza jednak tych informacji. – Na tę chwilę nie zamierzamy prowadzić dalszej sprzedaży akcji PZU – mówi tylko i zastrzega, że sytuacja może się zmienić. Docelowo SP chce mieć 25 proc. akcji ubezpieczyciela. Po piątkowej transakcji ma ich nieco ponad 35 proc.

Dzięki sprzedaży walorów PZU podwoiły się tegoroczne wpływy z prywatyzacji i wynoszą już ponad 6 mld zł. Plany na ten rok to 15 mld zł. Jak zapewnia resort skarbu, zostanie on bez problemu osiągnięty. Szczególnie że właśnie rusza oferta Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a na jesień jest planowana megaoferta PKO BP. Na sprzedaż może zostać 20 proc. akcji największego polskiego banku, które są w posiadaniu SP oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Prospekt emisyjny spółki ma trafić do KNF latem, po publikacji przez PKO BP wyników za pierwsze półrocze.