Decyzja zapadła bez wysłuchania argumentów banku i nie ma związku z meritum jakiekolwiek sprawy, która będzie rozpatrywana w przyszłości – powiedział Michael West, rzecznik Deutsche Banku w Hongkongu.

Sąd centralnego okręgu w Seulu przystał na żądanie południowokoreańskiej prokuratury w kwestii czasowego zajęcia aktywów wartości 44,8 mld wonów (41 mln dolarów) będących na koncie seulskiego oddziału banku oraz jego koreańskiej placówki maklerskiej – wynika z wcześniejszych doniesień agencji prasowej Yonhap News. 

Południowokoreańscy prokuratorzy prowadzą dochodzenie w celu wyjaśnienia zarzutów, że personel Deutsche Banku osiągnął bezpodstawnie zyski ze spadku Kospi, głównego indeksu giełdy w Seulu 11 listopada zeszłego roku.

Koreański regulator finansowy zakazał niemieckiemu bankowi prowadzenia handlu akcjami i derywatami na własny rachunek przez sześć miesięcy poczynając od kwietnia. Regulator stwierdził, że pracownicy banku działali w zmowie w celu dokonania manipulacji na rynku. Sprawa trafiła potem do prokuratury.

Jak zapewnił Michael West bank współpracuje z prokuraturą w związku z prowadzonym śledztwem oraz dodał, że nie wysunięto żadnych formalnych zarzutów przeciwko Deutsche Bank, jego koreańskim oddziałom czy pracownikom.

Do zaostrzenia kontroli gwałtownych zmian na rynkach kapitałowych doszło po 20-minutowym spadku akcji w USA w maju zeszłego roku, w wyniku czego rynek stracił 862 mld dolarów.