Tak złego okresu, jak od początku tego roku, już dawno nie było. Sprzedaż niemal wszystkich wydawców zmniejszyła się w porównaniu z poprzednimi latami nawet o jedną piątą.
120 tysięcy egzemplarzy „Kapuściński non-fiction” Artura Domosławskiego, saga „Zmierzch” Stephenie Meyer, która rozeszła się w ciągu trzech lat w nakładzie 900 tysięcy, czy kryminały Stiega Larssona w blisko 700 tysiącach egzemplarzy w ciągu dwóch lat. W tym roku próżno jednak szukać podobnych bestsellerów. Nawet „Złote żniwa” Jana Tomasza Grossa, choć wywoływały sporo kontrowersji i medialnego szumu, nie sprzedają się dobrze. Według dystrybutorów na pewno liczba sprzedanych egzemplarzy nie przekroczyła 30 tys.
– Widać wyraźny spadek u wszystkich wydawców, nawet 15 proc. rok do roku – mówi Marcin Olszewski, dyrektor ds. kluczowych klientów z firmy dystrybuującej książki Platon.