Duże sieci handlowe nie przypuszczały, że inwestując w małe sklepy, same na siebie ukręcą bicz – dzisiaj klienci wolą robić zakupy właśnie tam, co odbywa się kosztem hipermarketów. Po tym jak Carrefour, Tesco, Biedronka i Lidl dotarły z marketami w wersji mini na osiedla mieszkaniowe oraz do małych miejscowości, klienci nie widzą już potrzeby jeżdżenia na zakupy do dużych aglomeracji.

– Sklepy pod logo Tesco Extra mogą pochwalić się nawet dwucyfrowymi wzrostami liczby klientów, podczas gdy nasze hipermarkety mają stałą liczbę klientów. W ich przypadku można mówić o stagnacji – przyznaje Michał Sikora z Tesco Polska. To samo mówią przedstawiciele innych sieci handlowych i przyznają, że w ich największych sklepach klientów zaczyna nawet ubywać. Dlatego teraz będą otwierać małe, położone blisko osiedli mieszkaniowych placówki. W tym roku powstanie ich około 300.

Nowych hipermarketów powstanie raptem kilka. Za to te już istniejące rozrosną się jeszcze bardziej. Sieci zamierzają je powiększać i przebudowywać tak, aby pełniły funkcję galerii handlowych.

Hiperwzrost małych sklepów

Zmianę zwyczajów zakupowych Polaków potwierdzają ostatnie badania na temat sytuacji małych sklepów w Polsce, jakie, na zlecenie katedry Poziomu Życia i Konsumpcji SGH, przeprowadziła firma Sesta. Wynika z nich, że już 23 proc. Polaków robi w małych marketach większe dwu-, trzydniowe zakupy, a 14 proc. – całotygodniowe. A jeszcze kilka lat temu w tego typu sklepach kupowaliśmy tylko drobne rzeczy, np. chleb albo cukier.

Klientów w mniejszych marketach przybyło, gdy uatrakcyjniły ofertę. – Ceny w naszych małych placówkach są takie same jak w hipermarketach – mówi Sikora.

Większy niż duży

To powoduje, że dynamika, z jaką przybywa nowych hipermarketów, spada. Do 2005 r. powstawało ich na rynku kilkadziesiąt rocznie. Potem ta tendencja zmalała do 15 w skali roku, a eksperci przewidują, że za pięć lat będą to 1 – 2 hipermarkety rocznie w skali kraju. Niektóre sieci w ogóle zaprzestały ich budowy. Carrefour realizuje strategię, zgodnie z którą w tym roku chce uruchomić aż 200 osiedlowych marketów. – Jeśli chodzi o hipermarkety, to w tym roku otworzyliśmy ich dwa i żaden nowy już nie powstanie – wyjaśnia Maria Cieślikowska z Carrefour Polska.

Sieci mają co najwyżej w planach modernizację i rozbudowę istniejących hipermarketów, po to, aby utrzymać przy nich dotychczasowych klientów.

– Wydamy w tym roku na inwestycje w Polsce 120 mln euro, za które zamierza między innymi rozbudować trzy istniejące obiekty: w Piasecznie, Białymstoku i Wrocławiu – deklaruje Francois Colombie, przewodniczący rady nadzorczej Auchan Polska, która w kraju ma 26 centrów handlowych.

Tesco zapowiedziało z kolei zmiany w aż 16 swoich dużych sklepach. Obiekt na warszawskiej ulicy KEN ma być wręcz wybudowany od nowa i zamienić się w nowoczesne centrum handlowe o wielkości 60 tys. mkw.

Zmiana strategii przez sieci oznacza same korzyści dla klientów. Mieszkańcy obrzeży miast, gdzie w większości są zlokalizowane hipermarkety, zyskają centra handlowe, dzięki którym nie będą już musieli jeździć na duże zakupy do centrum miasta. Z kolei klienci mieszkający w centrum aglomeracji zyskają większy dostęp do dobrze zaopatrzonych i tanich małych sklepów.

– W placówkach otwieranych pod logo dużych sieci jest bowiem kilka procent taniej w porównaniu ze sklepami działającymi na własną rękę. Wykorzystują one przy dostawach swoją dużą skalę działania, co przekłada się na niższe marże na towarach – podsumowuje Tomasz Manowiec z BM BGŻ. A więc na zakupy.

Tesco wychodzi z handlu

Tesco w swojej brytyjskiej ojczyźnie od lat stara się odejść od pierwotnego wizerunku taniego supermarketu z żywnością, ustawicznie poszerzając zakres oferty, otwierając sklepy z wyższej półki i oferując nowe usługi.

Eksperymenty ze zmianą image'u rozpoczęły się już pod koniec lat 90., gdy do sklepów zaczęto wprowadzać AGD czy chemię gospodarczą. W 1997 r. powstał pierwszy sklep Tesco Extra, w którym obok tradycyjnego supermarketu zaproponowano klientom dodatkowe usługi, m.in. apteki. W połowie lat 90. umożliwiono klientom kupno produktów za pośrednictwem internetu.

W ostatniej dekadzie Tesco rozpoczęło ekspansję poza tradycyjny rynkek sprzedaży detalicznej. We współpracy z Royal Bank of Scotland powstał Tesco Bank, w całości przejęty przez Tesco w 2008 r. W 2007 r. przejęto sieć sklepów ogrodniczych Dobbies, jednak prawdziwa rewolucja rozpoczęła się kilkanaście miesięcy temu. W tym czasie pod marką Tesco powstały m.in. salony piękności, sklepy z oponami, internetowe centra handlu złotem, a nawet studio filmowe, którego produkcje mają być rozpowszechniane wyłącznie za pośrednictwem sieci. MWP