Le Duff ma na całym świecie 1200 placówek gastronomicznych i zarządza sześcioma sieciami restauracji, m.in. Del Arte, Bridor, a od tego roku też amerykańskim Bruegger’s. Do Polski wchodzi, bo uważa, że to bardzo perspektywiczny rynek. Wydatki Polaków na gastronomię przekraczają już 20 mld zł rocznie. Według raportu Deloitte w zeszłym roku były one jednak dziewięciokrotnie niższe niż w Europie Zachodniej. Na 10 tys. mieszkańców przypada u nas 15 lokali, czyli dwa razy mniej niż na Zachodzie.

Jak dowiedział się „DGP”, pierwsza z restauracji pod marką Brioche Doree pojawi się już w II półroczu 2011 r. W ofercie będą: świeże pieczywo, kanapki, ciastka, dania gotowe, sałatki, kawa i herbata. Nie jest jeszcze znana lokalizacja placówki. Wiadomo tylko, że powstanie w jednym z największych miast.

– Do 2012 r. firma zamierza uruchomić łącznie 30 restauracji o powierzchni 200 mkw. każda. Otwarcie jednej to koszt rzędu 250 – 300 tys. euro – mówi Tomasz Zapalski z firmy UnitedPR zajmującej się obsługą medialną Le Duff. Roczne obroty Grupy Le Duff wynoszą ponad 900 mln euro. Można podejrzewać, że na rozwoju jednej sieci w Polsce nie poprzestanie.

– Sukces w Polsce nie będzie łatwy. Działa tu wiele firm z ugruntowaną pozycją – mówi Krzysztof Kłapa, rzecznik Grupy McDonald’s. W przeszłości były już zresztą, jak dodaje, zapowiedzi wielkich debiutów międzynarodowych marek. Jak dotąd żadna z nich nie podbiła naszego rynku. Mowa m.in. o szwedzkiej sieci restauracji fast food Max Hamburgers, która miała otworzyć pierwszy lokal w 2010 r.

Nie oznacza to, że konkurencja nie bierze poważnie zapowiedzi nowych firm. Przeciwnie, istniejące sieci dobrze wiedzą, ile można zarobić w Polsce, i robią wszystko, by zwiększyć swój udział w rynku. Takie mają też plany na ten rok.

McDonald’s, liczący już 258 restauracji, chce utrzymać tempo wzrostu z 2010 r., kiedy to uruchomił 23 lokale. AmRest, prowadzący m.in. KFC, Pizzę Hut i Burger Kinga, chce z kolei w tym roku powiększyć swoją sieć o 100 nowych lokali. Dziś firma ma w Polsce blisko 200 placówek.

Na rynku fast foodów zaczynają też coraz częściej działać sieci, które dotąd rozwijały się w segmencie tradycyjnych restauracji. Mowa m.in. o pizzerii Da Grasso czy Sfinksie, które zdecydowały się rozwijać tzw. koncept express. Jak informuje Magdalena Piróg, wiceprezes zarządu Da Grasso, sieć pizzerii licząca już ponad 210 lokali powiększy się w 2011 r. o 30 nowych.

W sumie w kraju przybędzie 200 nowych fast foodów.

Dynamiczny rozwój jest możliwy, bo w kraju powstają nowe lokalizacje dla restauracji szybkiej obsługi. Rozwija się sieć dróg, przy których wciąż brakuje gastronomii. Powstają też centra handlowe, w których fast foody są bardzo pożądanymi najemcami.