Wczoraj baryłka ropy brent na giełdzie w Londynie kosztowała 122 dol. Z kolei za dolara trzeba było zapłacić nieco ponad 2,78 zł. To oznacza, że polskie koncerny kontraktowały wczoraj surowiec po 340 zł. To absolutny rekord. Nawet 2 lipca 2008 r., kiedy baryłka pobiła rekord wszech czasów i kosztowała ponad 146 dol., płaciliśmy za nią o 30 zł mniej. Wtedy jednak dolar wart był jedynie 2,12 zł.

Dzisiaj stosunkowo mocny dolar oraz dalszy brak stabilizacji w Libii biją po kieszeni kierowców. – W poniedziałek widzieliśmy delikatne wahnięcie cen w dół, ale nasz optymizm prysł już we wtorek. Niestety ceny zarówno benzyny, jak i oleju napędowego utrzymają się w najbliższym czasie powyżej 5 zł – uważa Jakub Bogucki, analityk firmy E-petrol.