Zarząd Morskich Portów w Szczecinie i Świnoujściu odwołał się od decyzji niemieckiego urzędu żeglugi i hydrografii, który odrzucił zastrzeżenia w sprawie głębokości ułożenia Gazociągu Północnego. Polska strona podtrzymuje swoją opinię, że ułożenie rur 17,5 metra pod powierzchnią wody utrudni wejście do portu dużym statkom.
Pod koniec lutego tego roku niemiecki Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) w Stralsundzie odrzucił skargę polskich portów dotyczącą pozwolenia na budowę Gazociągu Północnego. – Odwołanie się do sądu było następnym krokiem administracyjnym. Sąd w Hamburgu będzie badał kwestie formalne związane z wydaniem decyzji, np. czy wszystkie nasze wnioski zostały uwzględnione albo czy nie naruszono procedury rozpatrywania skargi – wyjaśnia Jarosław Siergiej, prezes portów.
Strona Polska domaga się przede wszystkim tego, aby odcinek gazociągu, który przecina północny tor podejściowy do Świnoujścia, ułożony został na większej głębokości niż planowane 17,5 metra. To miałoby zagwarantować, że w przyszłości do portu będą mogły wpływać jednostki o zanurzeniu większym niż 13,5 metra. Tymczasem niemiecko-rosyjskie konsorcjum Nord Stream nie zgadza się na głębsze ułożenie, argumentując, że sporny odcinek leży na wodach terytorialnych Niemiec i w żaden sposób nie zagraża interesom Polski.