O budzącej kontrowersje sprawie pisał magazyn "Forbes", a nowojorska firma inwestycyjna A&G Capital Inc. wystosowała list do Ambasady RP w Waszyngtonie.

Zwracając się do ambasadora Roberta Kupieckiego, autorzy korespondencji twierdzą, że podczas gdy Polska jest stosunkowo atrakcyjnym miejscem dla inwestycji, pewne rzeczy budzą niepokój. Doradzając zaś klientom z różnych krajów, zwłaszcza z powodu sprawy TPSA, ostrzegają ich przed inwestowaniem w Polsce.

Pismo skierowane także m.in. do ambasadora USA w Polsce Lee Feinsteina oraz przedstawiciela USA ds. handlu, ambasadora Rona Kirka, powraca do umowy podpisanej w roku 1991 przez TPSA z duńską firmą TPTG i dotyczącej instalacji sieci światłowodów. Według A&G, przez kilka lat TPSA wywiązywała się z ustalonych płatności wynikających z porozumienia. "Nagle jednak powołując się na dawne błędy w księgowaniu, TPSA zaczęła odmawiać płatności" - zarzucają autorzy listu.

TPSA jest winna obecnemu właścicielowi DPTG, GN Store Nors, 502 miliony dolarów

Jak piszą przedstawiciele A&G, we wrześniu 2010 roku po latach arbitrażu, sąd UNCITRAL we Wiedniu orzekł, że TPSA jest winna obecnemu właścicielowi DPTG, GN Store Nors, 502 miliony dolarów. Oceniają oni, że TPSA nie zdradza zamiaru podporządkowania się orzeczeniu i odwołała się do polskiego sądu. A&G dodaje też, że udział kontrolny w TPSA należy do France Telecom, a część jego udziału posiada rząd francuski, który nabrał wody w usta.

W liście do ambasady amerykańska firma podkreśla, że zagraniczny kapitał zainteresowany jest jednocześnie dobrym zwrotem inwestycji, polityczną stabilnością i rządami prawa. "Jeśli kraje tego nie zapewniają, inwestorzy będą się rozglądać za pewnymi miejscami, gdzie mogą ulokować swoje pieniądze" - przekonuje A&G.

Jedną z autorek listu jest Hilary J. Kramer, która poświęciła sprawie dwa teksty w "Forbsie" w tym jeden w jego blogu. Mówiła ona w rozmowie z PAP, że nie reprezentuje duńskiej firmy. Pytana jak się to stało, że spór stał się przedmiotem zainteresowania nowojorskiej firmy powiedziała, że uwagę na problem jej samej zwrócił były podsekretarz stanu w ekipie prezydenta George W. Busha, James K. Glassman.

"Inwestuję w firmy UE i jestem zaniepokojona, że kontrakty nie są honorowane" - uzasadniała.

"Spór TPSA/DPTG pozostaje jednak czynnikiem powstrzymującym inwestycje"

Autorzy listu do ambasadora RP utrzymują, że ich klienci i koledzy są zainteresowani możliwościami inwestowania w Polsce. "Spór TPSA/DPTG pozostaje jednak czynnikiem powstrzymującym zagraniczne, bezpośrednie inwestycje i jest sprawą, której międzynarodowa społeczność inwestorów nie może ignorować" - konkluduje w liście A&G.

Radca, attache prasowy Ambasady RP w Waszyngtonie Paweł Maciąg powiedział PAP, że spór ma charakter wyłącznie biznesowy i jego uregulowanie pozostaje w gestii obydwu firm."TP S.A. jest spółką prawa handlowego bez udziału Skarbu Państwa" - zaznaczył.