Nikt nie był w stanie przewidzieć tak potężnego trzęsienia ziemi w Japonii i towarzyszącego mu tsunami. Nikt też nie jest w stanie oszacować, ilu eksporterów, w tym także z Polski, będzie miało problem z rozliczaniem transakcji z japońskimi firmami. Można prawie ze 100-proc. pewnością założyć, że rozliczenia te będą potężnie opóźnione.

Formy rozliczeń międzynarodowych oraz udział w nich banków stwarzają możliwości zminimalizowania, wyeliminowania ryzyk lub przerzucenia odpowiedzialności na inne podmioty. Podstawą jest zidentyfikowanie występujących w obrocie międzynarodowym ryzyk i zastosowanie najlepszej metody płatności. Należy jednak pamiętać, że jeżeli eksporter wybierze metodę rozliczenia zmniejszającą swoje ryzyko, to tym samym wpływa ona na podwyższenie ryzyka po stronie importera.

Świadomość zagrożeń

Przedsiębiorca powinien oszacować najważniejsze ryzyka, jakie wiążą się z jego działalnością międzynarodową, i zabezpieczyć się na wypadek ich zaistnienia. Mowa o:

● ryzyku importera, które dla firmy może oznaczać brak zapłaty lub opóźnienie w jej realizacji, czy po prostu niewypłacalność kupującego;

● ryzyku branży, czyli de facto o tym, jak wysoki może być popyt na konkretny towar, jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia kryzysu w danej branży. Do tego dochodzi jeszcze ryzyko konkurencyjnych produktów i cen oraz mody i sezonowości towarów;

● ryzyku wymiany walutowej, tj. jak zmiany kursów wpływają na cenę i zysk;

● ryzyku eksportera: czy na pewno nie będziemy mieli problemów z przygotowaniem poprawnych dokumentów, czy będziemy w stanie dostarczyć towar zgodny z zawartym kontraktem;

● ryzyku transportu, które związane jest ze środkiem transportu (np. ryzyka morskie), składowaniem w porcie czy opóźnieniem dostawy;

● ryzyku kraju: na naszą transakcję może mieć wpływ ekonomiczna i polityczna sytuacja w danym kraju, a ta może się odbić negatywnie na realizacji przelewów środków płatniczych i kontroli dewizowej. Nie bez znaczenia jest także ryzyko wojny i niepokojów społecznych, jak również zmian regulacji prawnych dotyczących eksportu i importu.

Przed wspomnianym już trzęsieniem ziemi praktycznie uchronić się nie możemy, bo nie mamy wpływu na prawa natury. Inne ryzyka możemy z większym bądź mniejszym prawdopodobieństwem oszacować.

Konflikt interesów

Z natury rzeczy potrzeby eksportera są inne niż importera. Eksporter na pierwszym miejscu stawia pewność zapłaty i możliwie szybkie otrzymanie pieniędzy za wysłany towar, natomiast dla importera przede wszystkim liczy się zgodność towaru z zawartym kontraktem i możliwość odroczenia zapłaty za towar. Dlatego stosuje się różne sposoby rozliczeń:

● przedpłata (na rynku sprzedającego),

● akredytywa,

● inkaso dokumentowe,

● płatność po otrzymaniu towaru (na rynku kupującego).

Eksporter często udziela importerowi tzw. kredytu kupieckiego, czyli zgadza się na dokonanie zapłaty w ustalonym czasie po dokonaniu dostawy towarów (z odroczonym terminem płatności). Dla importera taka sytuacja jest korzystna, bo może on np. sprzedać otrzymany towar i dopiero z uzyskanych środków spłacić eksportera. Ta sama sytuacja z kolei dla eksportera jest niekorzystna, bo ryzyko braku zapłaty ze strony importera leży po jego stronie. Niepisana zasada mówi, że eksport jest prezentem do czasu otrzymania zapłaty. W handlu zagranicznym więcej ryzyk leży po stronie eksportera niż importera.

Oprócz ryzyka braku czy opóźnienia płatności eksporter musi brać pod uwagę ryzyko złej sytuacji finansowej importera, a nawet jego niewypłacalności (np. upadłości).

Co może bank

Gwarancja płatności jest jednym z bankowych rozwiązań dających ochronę przed powyższymi ryzykami. Bank na zlecenie importera (np. firmy X) wystawia gwarancję płatności, tym samym zobowiązuje się do zapłaty należności eksporterowi (firmie Y). Firma Y, w przypadku gdy firma X nie wywiąże się ze swoich zobowiązań płatniczych, zwraca się do banku udzielającego gwarancji z wezwaniem do zapłaty. Bank wówczas zobowiązany jest zgodnie z warunkami udzielonej gwarancji do dokonania płatności. W przypadku dokonania wypłaty z gwarancji reputacja firmy X jako dobrego płatnika cierpi, a w niektórych krajach zdarza się, że może trafić na czarną listę niesolidnych płatników.

Podobnym zabezpieczeniem, które, co ważne, jest jednocześnie formą rozliczenia między importerem a eksporterem, jest akredytywa dokumentowa. Eksporter ma pewność, że otrzyma należne mu pieniądze pod warunkiem zaprezentowania dokumentów zgodnych z warunkami akredytywy. Jeśli importer nie zapłaci, zrobi to za niego bank, ponieważ akredytywa jest zobowiązaniem banku. Warunkiem jest m.in. przedstawienie przez eksportera w określonym terminie dokumentów wymienionych w treści akredytywy, spełniających warunki w niej opisanych.

Dodatkowo, co ważne np. w przypadku ryzyka kraju, w sytuacji gdy akredytywa jest przysłana do banku eksportera, bank może taką akredytywę potwierdzić. Potwierdzenie oznacza wejście banku eksportera w zobowiązania banku obsługującego importera. Ma to duże znaczenie przy handlu z krajami podwyższonego ryzyka.

Jeśli polski eksporter ma zabezpieczoną płatność akredytywą otwartą w arabskim banku, to każdy szanujący się przedsiębiorca poprosi swój bank (polski) o dodanie potwierdzenia do takiej akredytywy (szczególnie w obecnych czasach). Potwierdzenie oznacza, że polski bank przejmuje zobowiązanie banku otwierającego akredytywę, tym samym bierze na siebie ryzyko polityczne arabskiego kraju. Firma musi bankowi zapłacić za potwierdzenie.

Jeżeli w treści akredytywy nie będzie instrukcji „potwierdzona”, wówczas polski bank może dodać tzw. ciche potwierdzenie, bez wiedzy banku otwierającego (w naszym przypadku arabskiego).

Prosta metoda

Kolejne rozwiązanie to inkaso dokumentowe. Na ten produkt może zdecydować się eksporter. Inkaso polega na pobraniu zapłaty lub jej zabezpieczeniu w przyszłości przez bank działający na rzecz lub w imieniu eksportera, w zamian za wydanie wskazanej osobie (importerowi) dokumentów towarowych (w tym finansowych – weksla) zgodnie z warunkami ustalonymi przez zleceniodawcę.

Bank w tym przypadku do niczego się nie zobowiązuje (w przeciwieństwie do przypadku akredytywy czy gwarancji bankowej), jego rola ogranicza się tylko do pośredniczenia w wymianie dokumentów i rozliczeniu płatności. Załóżmy, że firma Y wysyła towar firmie X. Firma Y zleca w banku usługę inkasa dokumentowego, składając powstałe przy wysyłce towaru dokumenty (np. faktura, list przewozowy, certyfikaty jakości i ilości). Bank firmy Y kontaktuje się bankiem firmy X i zawiadamia, że wyda dokumenty w zamian za płatność lub zabezpieczenie płatności w przyszłości (jeżeli płatność jest odroczona).

Inkaso jest najmniej skomplikowaną formą rozliczeń dokumentowych i nie wymaga zaangażowania z góry własnych środków finansowych. Znajduje zastosowanie wówczas, gdy partnerzy handlowi mają do siebie zaufanie. Sytuacja finansowa importera jest akceptowalna, a rzetelność eksportera – niepodważalna.

Magda Krzemińska

Polski Bank Przedsiębiorczości