Peter Voser: W nadchodzących latach OPEC ma odpowiednie narzędzie, aby utrzymać ceny ropy w przedziale 80 – 90 dolarów za baryłkę. Wolne moce produkcyjne w Arabii Saudyjskiej są wystarczające, aby zastąpić eksport Libii czy innego małego eksportera.
Czy z powodu wojny w Libii i kryzysu w innych krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu Shell ograniczy inwestycje w niestabilnych państwach autorytarnych, którym grozi przewrót?
Już teraz od 60 do 70 proc. naszych dochodów uzyskujemy z inwestycji w krajach OECD. Uważamy, że są to państwa stabilne z punktu widzenia politycznego i finansowego, co daje nam gwarancję utrzymania płynności i wypłaty dywidendy dla naszych akcjonariuszy. Pozostałe 30 – 40 proc. inwestujemy natomiast w bardziej ryzykowne projekty, czy to z punktu widzenia technologicznego, czy politycznego, angażując się w takich krajach, jak Nigeria czy Rosja. Tego udziału nie chcemy zmniejszyć, ale rozłożymy go na więcej państw. Zamiast uzyskiwać 30 proc. obrotów z Bliskiego Wschodu, możemy więcej inwestować w inne ryzykowne regiony świata.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.