W ciągu ostatnich dwóch lat (do końca lutego) ogłoszono 37 postępowań w ramach partnerstwa publiczno prywatnego – wynika z raportu przygotowanego przez Kancelarię Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz.

Do znajdowania nowych sposobów finansowania przedsięwzięć zmusza samorządy resort finansów, który coraz ostrzej ogranicza możliwość ich zadłużania się.

– PPP wreszcie się rozwija, choć na razie powoli. By nabrało tempa, potrzebna jest zmiana podejścia i po stronie samorządów, i biznesu – mówi „DGP” Rafał Cieślak, partner Kancelarii Doradztwa Gospodarczego Cieślak & Kordasiewicz, która przygotowała raport o PPP.

Wynika z niego, że zapowiadanych jest aż kilkaset następnych tego typu postępowań. To jednak nie oznacza jeszcze eksplozji nowych inwestycji. Zdaniem ekspertów większość procedur kończy się fiaskiem, bo oczekiwania samorządów są zbyt wygórowane. Lokalne władze często są zdania, że wystarczy wytypować działkę, a biznes od razu zbuduje na niej drogie obiekty i udostępni je mieszkańcom, po czym po 20 – 30 latach odda gminie. Z tym może być problem, zwłaszcza przy obiektach basenowych, o ile nie są położone w atrakcyjnych lokalizacjach, np. z dostępem do wód termalnych. Bo inwestycje tego rodzaju zwracają się zwykle dłużej.

– Biznes z kolei liczy na szybsze zyski, nie zawsze chce brać w zarządzanie obiekty na kilkadziesiąt lat – mówi Rafał Cieślak.

Dlatego większość postępowań zostaje unieważniona z powodu braku oferentów. Plagą są też błędy w dokumentacji przetargowej, bo samorządy dopiero się uczą.

– Ale sytuacja się poprawia. Są już dwie podpisane umowy na obiekty sportowo-rekreacyjne, które mogą przetrzeć szlaki – mówi Cieślak.

Podobne spostrzeżenia mają też inni eksperci. – Samorządy mają ambitne plany dotyczące PPP i koncesji, ale realistycznych projektów przybywa powoli – mówi Jan Dziekański, dyrektor departamentu finansowania strukturalnego i doradztwa w BGK. Odpowiada on za przygotowanie centrum kompetencji PPP w BGK, które będzie wspierało sektor publiczny w opiniowaniu i prowadzeniu projektów PPP. Jego zdaniem tylko kilka procent ogłoszonych projektów ma szanse na realizację. Starających się o PPP szybko przybywa.

– Partnerstwo publiczno-prywatne to przede wszystkim sposób na zwiększenie efektywności wydawania pieniędzy publicznych i zarządzanie inwestycjami – podkreśla Dziekański.

Partner prywatny – w uproszczeniu – musi wybudować obiekt tak, by w zarządzaniu i utrzymaniu był on tani, nie wymagał zbyt szybko remontów.

– Obiecującymi kierunkami dla rozwiązań PPP są np. budownictwo społeczne, szpitale oraz drogi lokalne – mówi Dziekański.

W tym przypadku PPP ma szanse sprawdzić się w dużych miastach na podstawie koncesji. W przypadku dróg partner prywatny buduje je lub modernizuje, potem dba o ich stan. A gmina płaci np. roczną opłatę za dostępność drogi w określonym standardzie.

– Gdy droga jest np. dziurawa czy nieremontowana zgodnie z umową, opłata płacona przez samorząd dla partnera prywatnego jest niższa. Dodatkowo koszty naprawy i remontów obciążają firmę prywatną przez cały czas trwania umowy, więc firmom zależy na jakości – tłumaczy Dziekański.

Samorządy do PPP przyciąga to, że inwestycje nie obciążają budżetu. – Potrzeby związane z inwestycjami są dużo większe niż możliwości finansowe miasta, a PPP to w tej sytuacji optymalne rozwiązanie – mówi „DGP” Danuta Kamińska, skarbnik Katowic.

Podkreśla jednak, że przepisy utrudniają korzystanie z PPP. Nie ma np. wiążących wykładni w sprawie odliczania VAT od inwestycji.

PRAWO

Od dwóch lat podpisano tylko 12 umów

Samorządy korzystają we współpracy z firmami z klasycznego PPP lub tzw. małego PPP, czyli koncesji. W przypadku większości inwestycji można skorzystać z jednej lub drugiej formy.

Generalnie w PPP partner prywatny najczęściej dostaje od instytucji publicznej opłatę za udostępnienie wybudowanego obiektu lub za jego zarządzanie. W koncesji zawsze przeważająca część wynagrodzenia pochodzi z opłat, np. pobieranych na parkingu.

Na podstawie obowiązującej od dwóch lat ustawy o PPP i koncesji zawarto 12 umów, m.in. na podziemny parking we Wrocławiu, termomodernizację placówek oświatowych w Radzionkowie, budowę centrum rekreacji Termy Gostynińskie oraz kompleks mineralnych basenów w Solcu-Zdroju.

Zawarcie umowy to jednak jeszcze nie sukces, bo trzeba znaleźć jeszcze finansowanie inwestycji, a jej rozliczenie i podsumowanie nastąpi za kilkadziesiąt lat.

Większość projektów zatrzymuje się na poziomie ogłoszenia.