Szef LOT-u Marcin Piróg patrzy na Azję, najdynamiczniej rozwijający się rynek lotniczy na świecie. Przymierza się do otwarcia nowych połączeń – nieoficjalnie mówi się o Tokio, Singapurze, Delhi, Szanghaju czy Pekinie.
Kolejni prezesi, kolejne strategie i ambitne plany, a potem liczenie strat i wyprzedaż majątku. Teraz jednak żarty się skończyły. Jeżeli w tym roku nowy prezes Marcin Piróg nie wyprowadzi firmy na prostą, a Ministerstwo Skarbu nie znajdzie dla niej inwestora, symbol polskiego nieba – LOT – zbankrutuje. Kolejnej szansy już nie dostanie.
Zarząd LOT-u przedstawił właśnie nową strategię. Jest niezwykle ambitna. Polski przewoźnik chce być najszybciej rozwijającą się linią w regionie, pomostem między Wschodem a Zachodem (stąd nazwa planu: „Wschód spotyka Zachód”), i notować dwucyfrowe wzrosty obrotów w skali roku. Przede wszystkim miałby wypracować w przyszłym roku zysk. A to on jest głównym celem dla szykowanej do sprzedaży spółki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.