Lokal w centrum handlowym kosztuje miesięcznie od 40 do nawet 80 euro za mkw. Zdaniem analityków do końca tego roku stawki mogą się zwiększyć o ponad 5 proc. Wynajęcie lokalu jest więc nie lada wyzwaniem finansowym dla przedsiębiorców.

Rozwiązaniem może być zainwestowanie w ruchome stoisko. Wystarczy około 5 mkw., co oznacza czynsz na poziomie około 1 tys. zł. Mobilne stoiska są też popularne na dworcach, deptakach, a latem przy nadmorskich plażach. Tam czynsze są jeszcze niższe – średnio na poziomie około 300 – 500 zł miesięcznie.

By prowadzić wózkowy biznes nie trzeba mieć dostępu do wody i prądu. Wózki wykorzystują propan-butan z butli jako źródło energii, dzięki temu możliwe jest nie tylko podgrzewanie, ale nawet gotowanie czy grillowanie. Własny zbiornik gwarantuje stały dostęp do źródła wody.

Ale nie tylko niskie koszty utrzymania przekonują do zainwestowania w ruchome stoisko. Kuszą też niska cena zakupu wózka oraz rosnący popyt na szybkie przekąski, gwarantujący zyski. Z wózka sprzedawać można nie tylko hot dogi i kiełbaski, ale też kukurydzę, zakręcone frytki na patyku, lody oraz ciepłe i zimne napoje. Producenci rozszerzyli bowiem w ostatnich dwóch latach funkcjonalność wózków, chcą spełnić rosnące oczekiwania klientów.

– Mamy o 40 proc. więcej zainteresowanych niż w ubiegłym roku – wyjaśnia Adam Stokowski ze spółki Chipstix Poland, która sprzedaje wózki do produkcji zakręconych frytek.

Koszt zakupu wózka i towaru to wydatek około 17 – 18 tys. zł. – Taką kwotę można otrzymać z urzędu pracy na uruchomienie nowej działalności. Pomagamy w uzyskaniu wsparcia finansowego, podobnie jak w pozyskaniu dobrej lokalizacji – informuje Krzysztof Kudanowski z Deco Team, firmy specjalizującej się w sprzedaży wózków do hot-dogów.

A ile można zarobić na sprzedaży przekąsek z wózka? Wyprodukowanie jednego hot doga kosztuje 2 zł. Klient płaci 4 – 4,50 zł. To oznacza ponad 100 proc. marży. Miesięcznie zarabia się na takim interesie na czysto średnio 3 tys. zł. Podobne zyski można osiągać, sprzedając lody i napoje.

Większe zagwarantuje sprzedaż zakręconych frytek. – Do ich produkcji potrzebne są tylko ziemniaki, olej i patyczek bambusowy. To oznacza koszty na poziomie 70 gr. Klient kupuje natomiast gotowy produkt za 5 – 7 zł w zależności od lokalizacji punktu – wyjaśnia Adam Stokowski. Daje to dwa razy większy zysk niż z hot dogów, bo zakręconych frytek można sprzedać od 3 tys. do nawet 8 tys. sztuk w miesiącu. Największe obroty są w miejscach turystycznych, tam jednak biznes jest sezonowy.

Inwestycja w ruchomy wózek z przekąskami może się zwrócić już po 2 miesiącach. W przypadku restauracji na odzyskanie zainwestowanych pieniędzy trzeba czekać średnio 3 lata.