Na konferencji prasowej Olli Rehn mówił, że wciąż nie otrzymał z Polski formalnej odpowiedzi na swój list z połowy stycznia. Prosił w nim o przedstawienie planu reform, które pozwolą naszemu krajowi ograniczyć deficyt do wymaganych paktem stabilności i Wzrostu 3 proc. PKB do 2012 r.

– Oczekuję formalnej odpowiedzi w najbliższym czasie, ale już otrzymałem wiele świeżych, istotnych informacji, by ocenić fiskalną i gospodarczą sytuację w Polsce – powiedział Rehn.

Według szacunków rządu deficyt sektora finansów publicznych w 2010 roku wyniósł 7,9 proc. Wiceminister finansów Ludwik Kotecki mówił w lutym, że w latach 2011 – 2012 rząd chce go ograniczyć o przynajmniej 4 – 4,5 pkt proc.

W optymistycznym wariancie oznaczałoby to, że na koniec 2012 r. deficyt finansów publicznych osiągnąłby 3,5 proc. Na to jednak nie zgadza się Komisja Europejska. Podczas niedawnej wizyty w Warszawie Olli Rehn stwierdził, że sytuacja gospodarcza Polski jest na tyle dobra, że obniżenie deficytu nie powinno być większym problemem.

Do wydłużenia terminu dochodzenia deficytu do poziomu 3 proc. PKB wymaganego w traktacie z Maastricht unijnego komisarza przekonywali wówczas premier Donald Tusk oraz minister finansów Jacek Rostowski. Zapewniali oni, że Rehn nie zmienił jednak stanowiska. Rostowski zapowiedział wówczas, że Polska osiągnie wymagany poziom deficytu poprzez cięcia wydatków. Zobowiązał się wówczas, że w najbliższych tygodniach przedstawi szczególny plan reform.

Niedotrzymanie warunków postawionych przez KE może spowodować utratę dotacji unijnych w kolejnych latach.