Choć pod względem ogólnych kwot, np. wymiany handlowej od USA, wypadamy dużo słabiej, to po uwzględnieniu PKB jesteśmy na 25. miejscu w rankingu, a Stany na 28. Pierwsze trzy pozycje w rankingu zajęły: Hongkong, Irlandia i Singapur.

– Wysoka pozycja Polski w rankingu nie jest przypadkowa. Nasz kraj wraz z rozwojem gospodarki bardziej otwiera się na rynki międzynarodowe – tłumaczy Łukasz Zalicki, partner zarządzający działem doradztwa biznesowego Ernst & Young. Dodaje, że kolejnym etapem powinien być rozwój polskich firm i umacnianie ich pozycji na arenie międzynarodowej.

Za wcześnie jednak na radość. Przed nami znalazła się większość naszych sąsiadów. Na przykład Słowacja ma w rankingu 11. miejsce, a Czechy 20. Niemcy zdobyli 16. lokatę.

Indeks Globalizacji mierzy się, badając, jak głębokie są powiązania 60 największych gospodarek świata (pod względem produktu krajowego brutto) z zagranicą.

Opiera się na 20 wskaźnikach mierzących m.in. otwartość na handel, przepływy kapitałowe, wymianę technologii, wiedzy i mobilność pracowników. Spośród pięciu kategorii najlepiej wypadliśmy pod względem przepływu kapitału, choć Unia Europejska nieraz ma co do tego zastrzeżenia, m.in. w kontekście inwestycji OFE. Najmniej punktów zdobyliśmy w kategorii technologia i wiedza.

ola