Dodatkowo gołębie komentarze członków Rady Polityki Pieniężnej studzące oczekiwania na szybką, kolejną podwyżkę stóp procentowych w Polsce powodują, że złoty traci.

W najbliższych dniach kurs może podążyć w kierunku 4,00 za euro, chyba że na posiedzeniu RPP na początku marca doszłoby do zacieśnienia polityki pieniężnej, co byłoby impulsem do umocnienia polskiej waluty.

"Dziś złoty słabszy. Pod koniec dnia się trochę uspokoiło choć nie wiem, na jak długo, bo sytuacja na świecie nie sprzyja umacnianiu się walut rynków wschodzących. Codziennie pojawiają się informacje o nowych konfliktach, to powoduje zamykanie pozycji na walutach rynków wschodzących" - powiedział Robert Kęsicki, diler walutowy z Kredyt Banku.

Od wczoraj mieliśmy do czynienia z osłabieniem złotego

"Od wczoraj mieliśmy do czynienia z osłabieniem złotego. Na to nałożyły się wypowiedzi prezesa NBP oraz członka RPP Adama Glapińskiego. Jeśli cokolwiek wstrzymywało osłabienie złotego to przekonanie inwestorów, że podwyżki stóp w najbliższym czasie są prawdopodobne. Kiedy kolejne osoby z Rady wypowiadają się, że jednak tak nie jest, plus sytuacja na świecie - mamy osłabienie" - dodał Kęsicki.

W poniedziałkowym wywiadzie opublikowanym przez portal Obserwatofinansowy.pl prezes NBP Marek Belka ocenił, że szok wywołany zewnętrznymi czynnikami, jak ceny surowców i nośników energii będzie wygasał, zaś z punktu widzenia tendencji inflacyjnych ważny jest wzrost płac, a ten na razie jest dosyć umiarkowany. Dodał, że tak długo, jak wzrost cen nie przekłada się na jasne sygnały większej presji na wzrost płac, bank centralny powinien być umiarkowany w swoich reakcjach.