Oficjalnie żaden polski fundusz inwestycyjny nie nazywa siebie hedgingowym. Wprawdzie w klasyfikacji Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami znajduje się kategoria hedge, jednak TFI zarządzające tymi podmiotami, które w niej się znalazły, nie chcą używać nazwy „fundusze hedgingowe”. – Wokół samej nazwy hedge narosło wiele mitów, przez co fundusze tego typu nie mają najlepszej opinii – uważa Jakub Kaszuba z Man Investments, jednej z największych na świecie instytucji prowadzących fundusze hedgingowe.

Ich celem jest uzyskiwanie dodatnich stóp zwrotu nawet w czasie bessy. Nie stosują benchmarku do oceny pracy zarządzających w większości tradycyjnych funduszy. – Takie podmioty można na naszym rynku umownie nazywać parahedgingowymi – uważa Jan Mazurek, główny analityk Investors TFI.

Do kategorii parahedgingowych można przyporządkować większość podmiotów klasyfikowanych przez Analizy Online jako fundusze absolutnej stopy zwrotu. Znajduje się w niej kilkanaście podmiotów. Do grupy parahedgingowej należy też zaliczyć kilka innych podmiotów klasyfikowanych jako np. mieszane. Chodzi np. o Skarbiec Alternatywny, który inwestuje w jeden z największych funduszy hedge – AHL, czy fundusze Superfund. Aktywa wszystkich podmiotów, które możemy zaliczyć do parahedgingowych, na koniec stycznia wynosiły prawie 3,5 mld zł. Na tle całego rynku (115 mld zł na koniec stycznia) wydaje się, że to niewiele. Ale wrażenie robi wzrost aktywów w tym segmencie. Na koniec stycznia ubiegłego roku zarządzały one kwotą jedynie 2,1 mld zł. W ciągu 12 miesięcy odnotowały więc wzrost aktywów o ponad 50 proc., podczas gdy cały rynek urósł w tym czasie o 21 proc.

Zdaniem ekspertów fundusze hedgingowe będą zyskiwały na popularności. – Uważam, że szybko dogonimy Europę, gdzie ponad 5 proc. aktywów wszystkich funduszy to podmioty typu hedge – mówi przedstawiciel Man Investments, który w Polsce sprzedaje swoje fundusze za pośrednictwem Skarbca Alternatywnego.

PRAWO

Głównie zamknięte

Funkcjonowanie funduszy inwestycyjnych w naszym kraju reguluje ustawa o funduszach inwestycyjnych z 27 maja 2004 r. Nie ma w niej przepisów odnoszących się bezpośrednio do funduszy hedgingowych. Są natomiast limity inwestycyjne dla poszczególnych rodzajów instrumentów finansowych. Reguły są o wiele mniej rygorystyczne dla funduszy zamkniętych. Dlatego większość podmiotów parahedgingowych powstaje jako fundusze zamknięte.