Zanosi się na duże zmiany na rynku czarterowym. Komisja Europejska wezwała Polskę do ustanowienia przejrzystych procedur rozdziału praw przewozowych, tak by zainteresowani lotami do Egiptu, Tunezji czy innych krajów przewoźnicy mogli zabiegać o te przywileje w drodze jasnych i niedyskryminujących ich procedur krajowych. Sprawa dotyczy 50 proc. rynku czarterowego wartego 2,5 mld zł.

Umowy dwustronne z poszczególnymi państwami oparte są obecnie na zasadzie wzajemności, co oznacza, że połowa połączeń np. między Polską i Egiptem jest przydzielana tamtejszym przewoźnikom, a połowa naszym. Ta ostatnia część puli jest przyznawana chętnym z Polski, którzy jednak zwykle nie wykorzystują jej w całości, ponieważ ich oferta jest mniej konkurencyjna niż to, co proponują dotowane przez rządy linie afrykańskie. Rywalizacja z nimi jest niemal niemożliwa. Są one w stanie przejąć niemal każdą trasę, na której im zależy, bo ich oferta w porównaniu z polską jest często nawet 20 proc. tańsza. W efekcie przewoźnicy z krajów spoza UE przejmują większą część połączeń.

Teraz za PLL LOT, Air Italy, Enter Air, ale też innymi liniami z Unii, które dotąd nie obsługiwały czarterów z Polski, ujęła się Komisja Europejska. Marta Angrocka-Krawczyk z wydziału prasowego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce podkreśla, że nasze władze nie przygotowały właściwych rozwiązań, mimo że rozporządzenie w tej sprawie obowiązuje już w Unii od sześciu lat. Według komisji przewoźnicy unijni wręcz nie mają możliwości ubiegania się o prawa przewozowe na obsługę połączeń pomiędzy Polską a krajami spoza Unii.

– Jeżeli w terminie dwóch miesięcy władze Polski nie poinformują Brukseli o podjęciu środków mających na celu dostosowanie się do prawa unijnego w tym względzie, komisja może wnieść sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE – tłumaczy Angrocka-Krawczyk.

Rząd zamierza to załatwić nowelizacją prawa lotniczego. Jak mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury, ustawa będzie gotowa do końca lutego 2011 r. Problem w tym, że pomysł przepadł już w Sejmie dwa razy: w 2009 i w 2010 r.

Mariusz Szpikowski, prezes Air Italy Polska, uważa, że sprawę załatwić można prosto poprzez wprowadzenie przepisów dających prawo do obsługi tych tras przewoźnikom zarejestrowanym w naszym kraju. Gdyby przepis wszedł w życie, natychmiast skorzystałyby na nim PLL LOT, Air Italy Polska i Enter Air, obecnie jedyne firmy lotnicze zarejestrowane w naszym kraju. Takie obostrzenia funkcjonują np. w Wielkiej Brytanii czy we Włoszech.