Sztandarowym produktem lubelskich zakładów mają być nie tylko papierosy, ale przede wszystkim filtry. Nowy właściciel zapowiada zatrudnienie przy ich wytwarzaniu tysiąca osób.

Rewolucyjne, według Francuzów, filtry zawierają ekstrakt z rozmarynu i, jak zapewnia prezes Biosyntecu Iman Emami, o 80 proc. zmniejszają działanie substancji rakotwórczych zawartych w dymie papierosowym. Prace badawcze nad patentem trwały 14 lat. Polska ma być pierwszym i jedynym krajem, w którym filtry będą produkowane.

Francuzi zamierzają podbić nimi świat. – Już dziś prowadzimy rozmowy z wytwórcami papierosów w Japonii, Chinach, Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej – powiedział Iman Emami.

– Ich produkcja ma ruszyć jeszcze w tym roku. Prezes ma nadzieję, że nowe filtry z czasem staną się obligiem dla wszystkich producentów w Unii Europejskiej – dodał.

Wynalazek Biosyntecu jeszcze w tym roku pojawi się też w produktach Lubelskich Zakładów Tytoniowych (niewykluczone, że w papierosach Atu).

Niestety przełoży się to na cenę. Szef polskiej fabryki Marek Maj szacuje, że mogą one zdrożeć o blisko 5 proc.

W ciągu najbliższych czterech lat francuska spółka zamierza zainwestować w lubelskie zakłady 100 mln zł.

Obecnie w fabryce pracuje 150 osób, a ubiegłoroczne jej przychody przekroczyły 200 mln zł. Firma specjalizuje się w produkcji tytoniu do palenia, papierosów, gilz i bibułek. Ma też własną sieć sklepów działających pod szyldem Cygaleria. Jej udział w krajowej sprzedaży papierosów wynosi ok. 2 proc. Nowy właściciel zapowiedział znalezienie nowych rynków zbytu na lubelskie produkty.