Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapowiada, że niezwłocznie przekaże do sądu antymonopolowego odwołanie PGE w sprawie wniosku o przejęcie Energi. Nie komentuje argumentów energetycznego giganta. – Analizujemy akta – powiedziała wczoraj „DGP” Małgorzata Cieloch, rzecznik urzędu.

Polska Grupa Energetyczna odwołała się w piątek od decyzji urzędu antymonopolowego, który nie zezwolił spółce na zakup od Skarbu Państwa 84,19 proc. akcji Energi za 7,5 mld zł.

– Wnosimy o zgodę bezwarunkową. Uważamy, że transakcja przejęcia Energi przez PGE jest uzasadniona i nie wpłynie negatywnie na rynek – mówił w poniedziałek Tomasz Zadroga, który kieruje PGE.

Jego spółka próbuje jeszcze wynegocjować zgodę warunkową i za pośrednictwem mediów zapowiada ustępstwa. Tomasz Zadroga zapowiedział wczoraj, że spółka jest gotowa sprzedawać 100 proc. swojej energii na rynku giełdowym do 2020 r. UOKiK uważa, że spółka sprzedaje prąd przede wszystkim własnym firmom. A po połączeniu z Energą doszłoby w grupie do zbilansowania ilości wytwarzanej energii ze sprzedawaną odbiorcom końcowym. W tej sytuacji ceny mogłyby pójść w górę.

Tomasz Zadroga ostro zaatakował UOKiK. Badania rynku, na których urząd oparł decyzję odmowną, nazwał lekturą beletrystyczną. Zarzucał, że UOKiK zmanipulował wyniki ankiety przeprowadzonej wśród firm z branży i zakwalifikował Vattenfall oraz RWE jako przeciwników koncentracji. – Analiza treści ankiet pokazała, że wypowiedzi nie były tak jednoznaczne. Wnioski przedstawione przez urząd to manipulacja – grzmiał Zadroga.

Zdaniem PGE jednoznacznie negatywne opinie wśród 34 ankietowanych sprzedawców energii odpowiadają zaledwie 1 proc. udziałów rynkowych. W przypadku wytwórców prądu – 9 proc.

– W krajach Unii jeżeli urząd stwierdzi potencjalne zagrożenia dla konkurencji, zaczyna rozmowy ws. ustalenia szczegółów decyzji warunkowej. U nas nic takiego nie miało miejsca – mówił Tomasz Zadroga.

PRAWO

60 dni na analizę odwołania

UOKiK może zmienić decyzję blokującą fuzję spółek bez sądowego postępowania, jeżeli prezes urzędu uzna odwołanie za słuszne. Urząd ma 60 dni na analizę odwołania PGE. Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów urząd może wydać nową decyzję w trybie samokontroli. Ma wtedy do wyboru zgodę bezwarunkową, warunkową i nadzwyczajną. Dopiero po podjęciu decyzji, że nie będzie korzystać z tego trybu, kieruje sprawę do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten może uchylić decyzję w całości.