Jej spółka zależna Baltic Ground Service (BGS), specjalizująca się w sprzedaży paliwa Jet A1 na Litwie, już od wielu miesięcy przymierzała się do wejścia na polskie lotniska. Teraz otrzymała licencję od Urzędu Regulacji Energetyki. Koncesja jest ważna do końca 2030 roku.

– Spełniamy wszystkie wymagania, by dostarczać paliwo lotnicze w Polsce – zapewnia Saulius Batavicius, prezes BGS.

Trudna walka

Dwa miesiące wcześniej spółka uzyskała zezwolenie od Urzędu Lotnictwa Cywilnego na wykonywanie obsługi naziemnej w portach lotniczych w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Katowicach, Gdańsku oraz we Wrocławiu. Władze tych lotnisk czekają na ofertę BGS, liczą bowiem na dywersyfikację dostawców paliw.

Wejść na te lotniska Litwinom nie będzie jednak łatwo. Będą musieli przełamać monopol Petrolotu, spółki należącej do PKN Orlen i LOT-u, oraz stawić czoła ambitnej Grupie Lotos, która chce zdobyć 40 proc. rynku.

Gdański koncern, po zakończeniu modernizacji rafinerii, jest w stanie produkować 1,2 mln ton paliwa lotniczego rocznie, czyli dwa razy więcej, niż wynosi aktualne krajowe zapotrzebowanie. Według Macieja Szozdy, wiceprezesa Lotosu, spółka liczy jednak na powiększenie polskiego rynku. – Będziemy chcieli atrakcyjną ceną paliwa przyciągnąć te linie lotnicze, które zamiast w Warszawie tankowały w Czechach – przekonuje.

Może być taniej

Tego spodziewa się również Michał Marzec, dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze. Według niego ceny Petrolotu znacznie przewyższają ceny paliwa sprzedawanego na lotniskach np. w Pradze czy Budapeszcie. – To największa przeszkoda w rozwoju warszawskiego portu, zwłaszcza jeśli chodzi o uruchamianie nowych połączeń długodystansowych – twierdzi Marzec.

Gdy poza Petrolotem w portach pojawi się Lotos i BGS, będzie taniej. Według Michała Marca spadną ceny biletów (paliwo stanowi 30 proc. ich ceny), pojawi się więcej pasażerów i nowych połączeń.

Na razie jednak konkurenci są daleko za Petrolotem. BGS świadczy usługi tylko na Litwie (główni klienci to Lufthansa, Finnair, LOT, airBaltic, Austrian Airlines, Czech Airlines i DHL). Wkrótce rozpocznie działalność na rynku włoskim. Z kolei Lotos tzw. usługę tankowania into plane prowadzi jedynie w Gdańsku (na tym lotnisku zdobył już 60 proc. rynku sprzedaży Jet A1), paliwo dostarcza też do Wrocławia i Rzeszowa. W tym roku koncern planuje wejść na warszawskie Okęcie, celuje też w Kraków i Katowice.