Złoty po spadkach zyskuje na wartości, ale umocnienie będzie niewielkie. Tymczasem Bruksela upomina się o nasz plan walki z deficytem. Warszawa milczy, a to zaszkodzi złotemu.
Złotemu nie zaszkodził ani druzgocący komunikat Barclays Capital, który ostrzega, że nasz kraj może mieć problemy z finansowaniem deficytu budżetowego, ani ostrzeżenia agencji ratingowej Fitch – skrytykowała rząd za brak walki z długiem. Po nerwowym piątku, kiedy złoty mocno stracił wobec największych walut, wczoraj odrabiał straty. Nie zaszkodziła mu nawet rewolta w Egipcie.
Nie oznacza to jednak, że nasza waluta jest bezpieczna. Stanęła wręcz na rozdrożu. Wczoraj przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso przypomniał, że KE wątpi w możliwość zmniejszenia przez Polskę deficytu finansów publicznych do 3 proc. PKB w 2012 roku.