Jacek Rostowski: Przeprowadzamy zmiany w podobnym tempie jak Margaret Thatcher w latach 80. w Wielkiej Brytanii. Jeśli będziemy systematycznie działać przez dziesięć lat, to zajdziemy dużo dalej, niż idąc drogą spazmów reformatorskich i reakcji antyreformatorskich. Wtedy jest trochę jak z odchudzaniem i efektem jo-jo. Ma się Balcerowicza, a potem Leppera lub Kaczyńskiego. Za coś takiego to ja bardzo dziękuję.
Tegoroczny deficyt ma wynieść 112 mld zł. Czy tracimy kontrolę nad finansami publicznymi?
Z powodu kryzysu w wielu krajach europejskich deficyty finansów publicznych okazują się większe, niż spodziewano się na początku roku. W Polsce wynika to wyłącznie z tego, że dochody są niższe, szczególnie z podatku od osób prawnych CIT, z którego wpływy pozostają zawsze najbardziej zmienne ze wszystkich. I tak jest też w innych krajach. Gorzej byłoby, gdyby to wydatki okazały się wyższe, niż oczekiwaliśmy. A te są pod pełną kontrolą. Po stronie wydatkowej nie przewidzieliśmy tylko powodzi. Jej skutki finansowe sięgną 3 mld zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.