W weekendowym wywiadzie dla „DGP” minister skarbu Aleksander Grad zastanawia się, dlaczego Leszek Balcerowicz nazywa prywatyzacją sprzedaż Telekomunikacji Polskiej państwowej spółce France Telecom. – Jeżeli to nazywamy prywatyzacją, zakup Energi przez PGE też musi nią być – mówi Grad.
Porównywanie prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej sprzed 10 lat z obecnym procesem prywatyzacji energetyki jest błędem. Nie można bowiem mówić o tym w oderwaniu od ówczesnych realiów. Mam na myśli decyzje, jakie zostały podjęte przez rząd SLD w połowie lat 90. Wówczas przydzielono licencję na działalność operatora telefonii komórkowej właśnie France Telecom.
Kiedy proces prywatyzacji TP został rozpoczęty, dla najbardziej zyskownej części przedsiębiorstwa inwestor strategiczny był już zatem wybrany. Dla wszystkich globalnych graczy telekomunikacyjnych wówczas było jasne, że telefonia stacjonarna odchodzi do lamusa, a przyszłość należy do mobilnej. FT miał gwarancję dalszego rozwoju na polskim rynku, a inni potencjalni inwestorzy wyraźnie stwierdzali, że bez telefonii komórkowej nie są zainteresowani najbardziej archaiczną częścią TP.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.