Nie ma synergii

Tymczasem uzyskanie dominującej pozycji w krajach bałtyckich było jednym z celów, którymi kierował się PKN, kupując rafinerię. Zwolennicy tej transakcji przekonują, że ten cel udało się zrealizować, a brak spodziewanych korzyści z tego tytułu to jedynie efekt załamania gospodarczego, które nastąpiło w 2009 roku. Ich zdaniem kraje bałtyckie wyjdą na prostą.

Kontrargument Wiplera brzmi tak: pozycja Możejek w krajach bałtyckich systematycznie słabnie, bo władze na Litwie wspierają import. – Dodatkowo Orlenowi nie udało się rozwinąć sieci detalicznej w krajach bałtyckich. Na Litwie spółka posiada zaledwie 35 stacji, na Łotwie i w Estonii nie ma ich wcale – mówi.

Przekonuje, że nie ma praktycznie żadnych synergii między litewską a płocką rafinerią. A to było jedno z założeń w przyjętym modelu wyceny Możejek w procesie transakcji. Wielu analityków twierdzi, że 1,5 mld dol., jakie zapłacił PKN za 53 proc. litewskiej rafinerii, to zdecydowanie zbyt dużo.

Co na to oponenci? Teza o przepłaceniu to czysta spekulacja. – Nigdy nie zostały ujawnione kwoty oferowane przez konkurentów – tłumaczy nasz informator. Przekonuje, że synergie między Płockiem a Możejkami są możliwe. – Na przykład w kwestii koordynacji remontów – wylicza.

Regionalne ambicje

Wejście na Litwę podyktowane było planami wykreowania z Orlenu mocnego gracza regionalnego. – Zakup Możejek, po nieudanym udziale w prywatyzacji Slovnaftu, Leuny, Petromu i koncernu INA, był na to ostatnią szansą – tłumaczy zwolennik transakcji. Według niego po sprzedaży litewskiej rafinerii PKN straci pozycję w regionie. – Koncern nie będzie miał już możliwości jej odzyskać, bo w regionie jedyne państwowe zakłady możliwe do kupienia to Lotos i rafinerie na Białorusi – dodaje.

Przemysław Wipler odrzuca te argumenty. Przekonuje, że odgrywanie roli gracza regionalnego nie może być celem samym w sobie. – Biznes to nie stawianie chorągiewek na mapie świata, a zwiększanie mocy przerobowych to niejedyna droga rozwoju. Złota era sektora rafineryjnego się skończyła – wyjaśnia. Według niego trzeba inwestować w poszukiwania i wydobycie ropy lub w sektor energetyczny.