Zainteresowanie polskimi papierami skarbowymi nie słabnie. – Na przetargu aktywni byli zarówno krajowi inwestorzy, jak i zagraniczni. Ale wielkość popytu zaskoczyła sporą część uczestników rynku – mówi Marek Kaczor, dealer rynku długu w PKO BP.

Aukcja się udała, bo od wtorku rosną ceny na tzw. rynkach bazowych, głównie niemieckim. To właśnie rentowności niemieckich papierów są głównym punktem odniesienia dla polskiego długu.

– W ślad za spadającą rentownością w Niemczech maleje też dochodowość naszych papierów. Poza tym zapowiedzi ograniczenia podaży obligacji przez MF też mają wpływ na wzrost cen – mówi Marek Kaczor.

Ministerstwo od kilku tygodni sygnalizuje zmniejszenie emisji długu w tym roku. Resort deklaruje, że zamierza się skupić na przetargach zamiany, na których będzie starał się zamienić obligacje zapadające w najbliższych miesiącach na papiery z dłuższym terminem wykupu. Ostatnia duża pula, którą MF musi spłacić w 2010 roku, to obligacje 10-letnie zapadające w listopadzie. W tej chwili w portfelach inwestorów znajdują się te papiery o łącznej wartości ponad 15 mld zł.

Ministerstwo nie rezygnuje za to z planów emisji na rynkach zagranicznych. Piotr Marczak, dyrektor departamentu długu publicznego MF, mówi „DGP”, że resort może sprzedać w IV kwartale obligacje denominowane w jenach. MF rozważa także sprzedaż papierów na innych rynkach zagranicznych jeszcze przed końcem tego roku, aby pozyskać środki na obsługę długu w przyszłym roku.

– Nie wykluczamy prefinansowania ograniczonej części przyszłorocznych potrzeb walutowych jeszcze w tym roku. Naszym podstawowym rynkiem zagranicznym jest rynek euro, ale nie wykluczamy również innych możliwości – mówi „DGP” Piotr Marczak. I dodaje, że wartość przyszłorocznych emisji zagranicznych będzie zbliżona do tegorocznej. Resort zamierza w ten sposób pozyskać 31,2 mld zł wobec 32,5 mld zł w tym roku.

Także w innych krajach Europy (np. w Portugalii) przetargi na obligacje rządowe zakończyły się sukcesem. To doprowadziło do wzrostów na europejskich giełdach. WIG20 był jednym z najsilniejszych na kontynencie. Przed godz. 16 zyskiwał ponad 1,7 proc. Ostatecznie zakończył sesję wzrostem o 2,1 proc. do 2530,63 pkt.