Znacznie zliberalizowano prawo pracy. W lipcu 2009 r. umożliwiono pracodawcom zwalnianie pracowników poprzez SMS bądź e-mail. – Najlepszym remedium na wyjście z kryzysu jest elastyczność rynku pracy – przekonuje Andres Arrak. Mimo to Tallinowi nie udało się uniknąć radykalnego wzrostu bezrobocia. Estonia zajmuje pod tym względem niechlubne trzecie miejsce w Unii. Bezrobocie sięga 18,6 proc., a wśród ludzi poniżej 25. roku życia przekroczyło 37 proc. Gorzej jest tylko w Hiszpanii i na Łotwie.

Ekonomiści przyznają, że wielką rolę w szybkim wyjściu z recesji odegrały rozmiary kraju. W Estonii mieszka zaledwie 1,3 mln ludzi. Gdyby wszystkich zmieścić w jednym mieście, na liście największych unijnych aglomeracji zajęłaby odległe, 12. miejsce. Kraj wielkości Mediolanu łatwiej postawić na nogi niż 38-mln Polskę. Mimo to unijni politycy stawiają Estonię za wzór. „Estonię uratowała jednomyślność. Miała odpowiedzialną i kompetentną władzę, która zareagowała na kryzys tak, jak było trzeba. Mobilizacją, maksymalizacją dochodów i redukcją wydatków” – pisał w lipcu na łamach dziennika „Hospodarske Noviny” minister finansów Słowacji Ivan Miklosz.

Niewielki bałtycki naród pozostaje informatycznym tygrysem Europy

W sprawnym prowadzeniu polityki państwa Estonii pomaga szeroko zakrojona informatyzacja. Obywatele kraju wszelkie sprawy urzędowe mogą załatwiać za pośrednictwem internetu. Od 2005 r. w ten sposób głosują w wyborach.

Stworzenie „e-Stonii” to świadomy wybór władz tego kraju. Decyzję o konsekwentnym dążeniu do masowej komputeryzacji społeczeństwa podjęto w 1996 r. jako część pakietu liberalizacji gospodarki i tworzenia ułatwień dla przedsiębiorców. Obecnie znakomita większość obywateli jest wyposażona w elektroniczne dowody osobiste zabezpieczone chipem i numerem PIN. Dzięki nim można komunikować się z władzami bez wychodzenia z domu, a nawet płacić za bilety autobusowe.

Dzięki cyfrowej rewolucji znacznie spadł poziom korupcji. Oceny w szkołach są wystawiane w elektronicznych dziennikach, apteki realizują elektroniczne recepty, a ponad 80 proc. płatników rozlicza się z fiskusem przez internet. Nawet karty do głosowania są wirtualne, choć akurat do tej nowinki Estończycy przyzwyczajają się powoli. W ostatnich wyborach lokalnych w 2009 r. z takiej możliwości skorzystał co dziesiąty wyborca.

mwp