Oferta dla zamożnych

– Z tej propozycji mogą skorzystać wszystkie małżeństwa oraz osoby, których miesięczny dochód netto wynosi co najmniej 2 tys. zł. Dla pozostałych klientów kredyt gotówkowy będzie oferowany z 3-proc. prowizją i oprocentowaniem na poziomie 12 proc. Oczywiście spodziewamy się teraz wzrostu akcji kredytowej – mówi Paweł Pietryka, dyrektor pionu rozwoju biznesu BNP Paribas Fortis.

Eksperci uważają, że takie obniżki w najbliższym czasie wprowadzą tylko nieliczne banki. Z ankiety przeprowadzonej przez NBP wynika, że większość instytucji nie planuje złagodzenia warunków kredytowych.

Hipoteki bezpieczniejsze

– Banki wolą walczyć między sobą na polu bezpieczniejszych kredytów hipotecznych. Wciąż są problemy ze spłacalnością kredytów gotówkowych i dlatego, w obawie o postawę dłużników, większość z nich nie jest skłonna do łagodzenia kryteriów udzielania szybkich pożyczek – mówi Michał Sadrak z Open Finance.

Dlatego mimo że banki mają generalnie więcej pieniędzy i wyższe wskaźniki wypłacalności niż przed rokiem, nie zamierzają radykalnie poprawić swojej oferty kredytów gotówkowych.

Różnice w cenach

– W najbliższym czasie nie planujemy zmian w ofercie pożyczek gotówkowych – potwierdza Elżbieta Anders z PKO BP.

Tymczasem różnice między bankami są bardzo duże. Z rankingu przygotowanego przez Open Finance wynika, że roczny kredyt w wysokości 5 tys. zł może kosztować klienta nieposiadającego w banku rachunku ponad 800 zł (BPH, PKO BP, BGŻ, mBank i Bank Pocztowy), ale może też być znacznie tańszy (360 zł w Alior Banku). Stosunkowo tanie kredyty oferują też VW Bank direct, Nordea i Polbank (koszt kredytu poniżej 500 zł). Jednak poszukiwanie najtańszych pożyczek warto rozpocząć od banku, w którym mamy konto. Zwykle stałym klientom banki proponują zdecydowanie lepsze warunki kredytowe niż klientom z ulicy (np. mBank nie pobiera wówczas prowizji).

Warto sprawdzić ofertę

Bardzo mylące mogą być informacje o nominalnym oprocentowaniu. Banki, które chwalą się jednocyfrowym oprocentowaniem, wcale nie są najtańsze. Najlepiej jest brać pod uwagę całkowity koszt kredytu lub rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (banki mają obowiązek informować o jej wysokości).

Bankowcy spodziewają się w najbliższym czasie zwiększenia zainteresowania klientów kredytami. Wzrost popytu będzie wymuszony obawami przed kolejnymi przepisami rekomendacji T. Wejdą one w życie w drugiej połowie grudnia. Pożyczkę będą mogły uzyskać tylko osoby, które na obsługę kredytów wydadzą mniej niż 50 proc. swoich miesięcznych dochodów lub 65 proc. dla osób zarabiających powyżej średniej krajowej.

– Istnieje duże ryzyko, że ten punkt rekomendacji T wpłynie od grudnia na zmniejszenie akcji kredytowej – uważa Michał Sadrak.