Rośnie wartość kredytu

O liberalizacji polityki kredytowej banków najlepiej świadczą liczby. Nieznacznie, ale jednak, zwiększyła się średnia wartość kredytu mieszkaniowego. Średnia wartość wyniosła w drugim kwartale prawie 207 tys. zł – 2 proc. więcej niż trzy miesiące wcześniej. Banki znów zaczęły chętniej kredytować zakup mieszkania bez wkładu własnego klientów. Udział kredytów ze wskaźnikiem LTV (udział kredytu w cenie nieruchomości) równym 100 proc. zwiększył się do 9,7 proc., czyli o niemal 3 punkty procentowe.

Chętniej banki zaczęły udzielać kredytów w walutach obcych, a więc w tym segmencie kredytów hipotecznych, w którym niedawne restrykcje były największe. Przerwana została trwająca od prawie dwóch lat tendencja zdecydowanego spadku udziału kredytów walutowych w ogólnej wartości nowo udzielanych kredytów hipotecznych. Najwyższy, sięgający ponad 77 proc. udział, kredyty udzielane w złotych osiągnęły w ostatnim kwartale ubiegłego roku i pierwszych trzech miesiącach tego roku. W okresie od kwietnia do końca czerwca ich udział zmniejszył się z 77,2 do 71,9 proc.

Spośród kredytów walutowych największy w historii udział osiągnęły kredyty w euro – 23,6 proc. Kredyty w najbardziej do niedawna popularnym franku zdobyły udział wynoszący jedynie 4,4 proc., o zaledwie 0,1 punktu procentowego wyższy niż w pierwszym kwartale roku.

4 – 5 mld zł miesięcznie

Dane z pierwszego półrocza pozwalają, zdaniem przedstawicieli Związku Banków Polskich, prognozować, że wartość nowych kredytów w całym 2010 roku wzrośnie o 50 mld zł. Miesięcznie ich wartość zwiększać się będzie o 4 – 5 mld zł. Dynamika wzrostu kredytów w kolejnych sześciu miesiącach ma więc jeszcze nieco się zwiększyć. Przewidywania te idą w parze z deklaracjami większości banków.

Znaczący udział w kredytowym boomie ma także rządowy program „Rodzina na swoim”. W drugim kwartale wartość udzielonych w jego ramach kredytów wyniosła 1,77 mld zł, a więc stanowiła 13 proc. wszystkich udzielonych w tym czasie przez banki kredytów mieszkaniowych. Bankowców niepokoją jednak zapowiedzi płynące z Ministerstwa Infrastruktury dotyczące zmian w programie preferencyjnych kredytów, mające ograniczyć jego zakres jedynie do kredytowania mieszkań kupowanych na rynku pierwotnym, a w dalszej perspektywie mówiące o zakończeniu jego działania.

Jeszcze więcej obiekcji dotyczących możliwości utrzymania dotychczasowego tempa wzrostu kredytowania zakupu nieruchomości mają bankowcy w związku z planowaną kolejną nowelizacją rekomendacji S. Proponowane zmiany mogą w istotny sposób przyhamować rodzące się kredytowe ożywienie. Zdaniem przedstawicieli Związku Banków Polskich nawet o jedną piątą w stosunku do możliwości, jakie dają obecnie obowiązujące regulacje.

Tylko połowa

Największy wpływ na rynek kredytów hipotecznych może mieć zalecenie ograniczające udział kredytów w walutach w całkowitej wartości udzielonych przez poszczególne banki kredytów do 50 proc. W przypadku niektórych banków może to oznaczać wstrzymanie udzielania kredytów w walutach obcych.

Drugim z najbardziej restrykcyjnych ograniczeń miałby być wymóg wyliczania zdolności kredytowej kredytobiorców, przyjmując okres kredytowania nie dłuższy niż 25 lat, niezależnie od tego, na jaki okres rzeczywiście udzielany jest kredyt. W okresie zaostrzania wymogów ostrożnościowych, dotyczących zdolności kredytowej, banki w celu poprawy tej zdolności dla swych klientów proponowały wydłużenie okresu kredytowania do 30, 40, a nawet więcej lat. To powodowało, że wysokość miesięcznej raty zmniejszała się i większa liczba klientów była w stanie sprostać takim kosztom.

I trzeci wreszcie element to wymóg uwzględniania przy ustalaniu wartości zabezpieczenia kredytu hipotecznego nie wartości rynkowej nieruchomości, lecz wartości możliwej do uzyskania przez bank w drodze postępowania windykacyjnego, czyli przymusowej sprzedaży nieruchomości w przypadku, gdy kredyt nie byłby spłacany. To rozwiązanie w praktyce uniemożliwiłoby bankom kredytowanie zakupu pełnej wartości nieruchomości, czyli bez udziału własnego klienta. Ostatnio zaś tego typu kredyty były znów bardziej popularne wśród chętnych do kupna mieszkania za pożyczone pieniądze.