"Dzisiaj sytuacja jest na tyle dynamiczna, że trudno powiedzieć, jaka będzie decyzja prezesa URE w tej sprawie" - dodał.

Wiceprezes URE zwrócił uwagę na fakt, że drugi czynnik, jaki URE brała pod uwagę przy zatwierdzaniu obecnej taryfy na gaz, czyli cena ropy, jest korzystna dla PGNiG.

"Zatwierdzając taryfę zakładaliśmy wzrost cen baryłki ropy na rynkach światowych, bo w sposób pośredni ta cena decyduje o poziomie kosztów importu gazu przez PGNiG. Zakładaliśmy trend wzrostowy nawet do poziomu powyżej 80 dolarów za baryłkę, natomiast cena jest cały czas poniżej tego poziomu" - powiedział.

Poprzednie negocjacje między PGNiG a URE ws. taryfy trwały blisko cztery miesiące. Taryfę dla gazowej spółki Urząd zatwierdził w połowie maja, podczas gdy wniosek był złożony w lutym. Ustalona w maju taryfa obowiązuje do 30 listopada.

W wyniku obowiązującej od 1 czerwca taryfy rachunki odbiorców gazu - jak wyliczył wówczas PGNiG - wzrosły średnio o 3,3 proc. Średni wzrost ceny samego surowca - gazu wysokometanowego - wyniósł ok. 4,8 proc.