Polskie uczelnie wciąż kształcą absolwentów, którzy nie umieją odnaleźć się na rynku pracy. Bez gruntownej reformy szkolnictwa i powiązania go z biznesem tracić będą nie tylko oni. Wolniej będzie się też rozwijać nasza gospodarka.
Spośród krajów OECD Polska przeznacza najmniej pieniędzy na szkolnictwo wyższe (w przeliczeniu na jednego studenta). Z kolei według badań Światowego Forum Gospodarczego zajmujemy 19 miejsce w UE pod względem stopnia dostosowania systemu edukacyjnego do potrzeb gospodarki. Natomiast szacunki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) mówią, że w 2013 r. w przemyśle zabraknie 46 tys. inżynierów, a w usługach – kolejne 22 tys.